Finanse

Ten nowy element w wyposażeniu auta doprowadzi cię do szału!

2025-03-02

Autor: Katarzyna

System ADDW zdobywa rynek nowych samochodów!

Przygotuj się na irytację, ponieważ system ADDW (Advanced Driver Distraction Warning) alarmuje kierowców, kiedy ci nie patrzą na drogę, ale na ekran systemu multimedialnego. Pomimo jego pozytywnych intencji, polegających na zapobieganiu wypadkom, wiele osób uznaje ten wynalazek za uciążliwy.

Od lipca 2024 roku system ADDW ma stać się obowiązkowym elementem wyposażenia wszystkich nowych modeli samochodów, a zgodnie z regulacjami unijnymi, jego obecność przy Nowych modelach będzie musiał być zapewniony do lipca 2026 roku. Jeśli więc nie chcesz zafundować sobie frustracji, już teraz warto rozważyć zakup samochodu, który go nie posiada.

Patrząc na historię motoryzacji, nie jest to pierwszy przypadek, w którym nowoczesne technologie próbują naprawić problemy, które same stworzyły. Kluczowym pytaniem pozostaje, czy ADDW rzeczywiście jest rozwiązaniem czy tylko kolejną uciążliwością dla kierowców.

Ostatnim przykładem takich systemów jest ISA (Intelligent Speed Assistant), który niestety rzadko działa jak należy. Choć w teorii powinien ostrzegać kierowców przed przekroczeniem limitów prędkości, w praktyce w wielu autach zawodzi. Producenci coraz częściej wprowadzają zaawansowane technologie, ale nie zawsze są one skuteczne.

Wyłączenie systemu ISA stało się dość skomplikowane – wymaga czasami złożonych sekwencji działań, co potrafi zdenerwować jeszcze bardziej. A gdy wsiadasz do nowego samochodu, który oprócz ADDW zawiera także ISA, możesz spodziewać się ciągłych powiadomień o przekroczeniu prędkości lub o zbytnim rozproszeniu uwagi.

Jak działa ADDW w praktyce? Z mojego doświadczenia wynika, że wystarczy na chwilę spojrzeć na ekran dotykowy, aby usłyszeć irytujące „Patrz na drogę!”. W samochodach o dobrze zaprojektowanym interfejsie zajmuje to nie więcej niż 3,5 sekundy, ale w modelach z bardziej złożonymi systemami – niestety, kierowcy mogą czuć się sfrustrowani.

Czasami przychodzi na myśl, czy można jakoś oszukać system, zakrywając kamerę taśmą. Owszem, może to przynieść chwilowe ulgi, jednak w wielu przypadkach pojawia się komunikat, że system nie wykrywa twarzy kierowcy. Co więcej, dźwiękowe przypomnienia mogą być jeszcze bardziej nieprzyjemne, kiedy zza kierownicy rozlegają się pikania.

Podsumowując, nowe systemy w autach mają na celu poprawę bezpieczeństwa, ale czy nie czynią jazdy jeszcze bardziej uciążliwą? Czy zmuszeni będziemy do jeszcze bardziej skomplikowanej interakcji z naszymi pojazdami? Wydaje się, że technologia, która miała ułatwić życie, często przysparza kierowcom więcej kłopotów niż korzyści!