Świat

Ten ser to prawdziwy koszmar! Szokujące tajemnice producentów serów topionych

2024-08-28

Autor: Andrzej

Czy ser topiony w ogóle zasługuje na miano sera? Jak naprawdę wygląda skład serów topionych? To, co popularnie nazywamy serkami topionymi, można by nazwać produktem seropodobnym, co wcale nie jest komplementem. Kluczowe jest zrozumienie, jak sery topione wpływają na nasz organizm, co się w nich znajduje i jak są produkowane. Producenci wolą, abyśmy o pewnych kwestiach nie mieli pojęcia...

Ile sera tak naprawdę kryje się w serze topionym?

Ulubione przez Polaków serki topione, które często lądują na ich śniadaniach, zawierają zaledwie 25-30% prawdziwego sera. W przypadku tańszych i gorszej jakości serów, zdarza się, że są one całkowicie pozbawione sera. Takie produkty sprytnie nazywane są „kremami serowymi” czy „smarowidłami”. Ale to jeszcze nie koniec odkryć związanych z tymi serami.

Jak powstał pomysł na produkcję serków topionych?

Historia mówi, że zapoczątkowano je w Szwajcarii na początku XX wieku, w odpowiedzi na problem nadprodukcji serów. Producenci stawiali sobie za cel sprzedaż serów podpuszczkowych, które z różnych powodów nie mogły trafiać na rynek. Obecnie często przetapia się sery, które w inny sposób zostały uszkodzone, co czyni z nich składnik do produkcji serków.

Jak produkowane są sery topione?

W procesie produkcji serów topionych wykorzystuje się „odpady serowe”, które łączy się z odtłuszczonym mlekiem, mlekiem w proszku oraz wodą. Dodatkowo, stosowane są sole emulgujące, które nie tylko wspomagają topnienie, ale także zmieniają białka w formę zdyspergowaną, co prowadzi do jednorodnego rozkładu tłuszczów i innych składników.

Powody do niepokoju