Kraj

"To byłaby największa zbrodnia!" - Ziemkiewicz komentuje kontrowersyjne głosowanie Mentzena

2025-09-14

Autor: Jan

Skandaliczne głosowanie Mentzena

Nie milkną echa po zaskakującym głosowaniu Sławomira Mentzena z Konfederacji, który sprzeciwił się projektowi Prawa i Sprawiedliwości mającemu na celu zakaz promowania ideologii banderyzmu w Polsce. Jego decyzja wywołała burzę komentarzy, zwłaszcza w obozie rządzącym.

Mentzen wyjaśnia swoją decyzję

Po fali krytyki, Mentzen tłumaczył się w mediach społecznościowych, podkreślając swoją wiarę w amerykański styl wolności słowa. "Chciałbym, żeby każdy mógł głosić nawet najbardziej absurdalne opinie" - napisał, dodając, że byłby hipokrytą, gdyby zagłosował wbrew swoim przekonaniom.

Ziemkiewicz nie ma litości

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Rafał Ziemkiewicz, publicysta z 'Do Rzeczy', nie oszczędził Mentzena, podważając jego argumenty jako pokrętne i niepoważne. "Twoje tłumaczenie, Sławku, brzmi jak: byłbym przeciwko banderyzmowi, gdy PiS był przeciwko, ale teraz, gdy oni zmieniają zdanie, ja będę za" - ocenił.

Powaga sytuacji dla Polski

Ziemkiewicz wskazał, że działanie Mentzena osłabia jego partię, której siłę opiera się na emocjach związanych z postawą większości Polaków wobec Ukrainy. "To budzi pytania o Twoją odpowiedzialność, jeśli wybory miałyby się odbyć teraz i wynik byłby zgodny z sondażami" – zauważył.

Konsekwencje niewłaściwych wyborów

Według Ziemkiewicza, jeśli Mentzen miałby torpedować współpracę polityczną, tylko dla własnych korzyści, byłoby to niewybaczalne. "To byłaby największa zbrodnia, jaką potrafię sobie wyobrazić" – podkreślił, wskazując na poważne konsekwencje dla całego państwa.

Ziemkiewicz o politycznej dojrzałości Mentzena

Na zakończenie swojej krytyki, publicysta podsumował, że Mentzen po raz kolejny nie zdał egzaminu z politycznej dojrzałości, podważając wiarygodność swoich kolegów z partii, którzy nie rozumieją jego postępowania.

"Muszę z przykrością stwierdzić, że i tym razem zawiodłeś" – zakończył Ziemkiewicz, wskazując na rosnącą presję w polskiej polityce.