"To nie do uwierzenia!" Szokujące słowa Leszczyny o sytuacji w szpitalach
2024-10-10
Autor: Anna
W Polsce brakuje już 15 miliardów złotych w kasie Narodowego Funduszu Zdrowia, aby zrealizować wszystkie spięcia budżetowe roku 2023 oraz wypłacić szpitalom należności za zaległe świadczenia medyczne. Problem dotyczy nie tylko świadczeń nielimitowanych, ale także tych, które zostały wcześniej zakontraktowane i zatwierdzone przez NFZ. W rezultacie wiele placówek zdrowia zmuszonych jest do odwoływania lub przesuwania zabiegów planowych, w niektórych przypadkach nawet na rok 2024.
Sytuacja jest szczególnie napięta w szpitalu w Żywcu, który od poniedziałku nie przyjmuje pacjentów na Izbie Przyjęć z powodu braku funduszy. Minister Zdrowia, Izabela Leszczyna, nie kryje swojego oburzenia i wskazuje, że taki stan rzeczy to wynik niekompetencji samego szpitala.
– Szpitale powinny realizować te zabiegi, które są zamawiane przez NFZ, a nie te, które chcą wykonywać. To my mamy mapę potrzeb zdrowotnych, na którą nakładamy mapę świadczeń – podkreśliła Leszczyna, dodając, że ponad 40 proc. pacjentów wysokospecjalistycznych w Żywcu pochodzi spoza powiatu.
Dyrekcja szpitala w Żywcu gwałtownie zareagowała na słowa minister zdrowia. Rzecznik placówki, Karolina Kocięcka, wyraziła swoje oburzenie:
– To nie do uwierzenia, że minister zdrowia w takie sposób ocenia sytuację. Przede wszystkim, nie wykonujemy tutaj zabiegów kardiochirurgicznych na dużą skalę. Mamy oddział kardiologii inwazyjnej, który działa bez zarzutu. Nasz kontrakt to około miliona złotych, a wartość realizowanych zabiegów to powyżej 2,3 mln – powiedziała.
Zaznaczyła także, że powiat żywiecki jest jednym z największych w Polsce i nie można zatem twierdzić, że pobliskie placówki są dostępne dla wszystkich mieszkańców – zważając na trudności w dojeździe, które w niektórych przypadkach mogą wynosić nawet 40 km. Dodała również, że w Polsce nie obowiązuje już system rejonizacji, co oznacza, że pacjenci mają prawo wybierać, gdzie chcą być leczeni.
– Nasze nadwykonania nie są przypadkowe. To znaczy, że wyleczyliśmy pacjentów, a nie, że przeprowadzamy zabiegi dla osób spoza naszego powiatu – podsumowała Kocięcka.
To, co dzieje się obecnie w systemie ochrony zdrowia w Polsce, wywołuje coraz większe kontrowersje i niepokój – zarówno wśród pracowników szpitali, jak i pacjentów. Sytuacja wymaga pilnych działań oraz reform, które mogłyby poprawić kondycję finansową placówek medycznych w naszym kraju.