Sport

Tomaszewski ocenia rywalkę Szeremety. Zero złudzeń. "Na oko widać"

2024-08-12

Autor: Marek

Tomaszewski ocenia rywalkę Szeremety. Zero złudzeń. "Na oko widać"

W emocjonującym finale igrzysk olimpijskich Polka, Julia Szeremeta, musiała uznać wyższość swojej rywalki, Lin Yu-Ting. Pomimo zaciętej walki i ogromnych oczekiwań, Szeremeta nie zdołała zdobyć złota, co wywołało kontrowersje i spory wśród ekspertów oraz kibiców.

- To była bardzo ciężka walka, tak jak się spodziewałam. Ale świetnie się pokazałam na IO i jestem z siebie zadowolona. Myślałam, że tę walkę wygram, ale była ode mnie szybsza i ten zasięg rąk... Nie udało się, ale próbowałam do samego końca. Widzimy się za cztery lata – powiedziała Julia Szeremeta po walce z Lin Yu-Ting.

Jan Tomaszewski nie ma wątpliwości co do tego, że Szeremeta została niesprawiedliwie potraktowana. - To, że ona wystąpiła przeciwko takiej osobie, to jest wina PKOl-u i kierownictwa ekipy. Z góry było wiadomo, że z tą osobą nasza dziewczyna przegra. A jedna rywalka przecież odmówiła walki z nią. Nikt nie miałby do Julki pretensji, gdyby odmówiła walki z tą osobą – podkreślał Tomaszewski.

Sprawa dotyczy Lin Yu-Ting, która wraz z Imane Khelif została wykluczona z mistrzostw świata 2023 ze względu na wykrycie zbyt wysokiego poziomu testosteronu oraz obecność męskich chromosomów XY. Decyzję MKOl w sprawie dopuszczenia Yu-Ting do igrzysk w Paryżu uznano za kontrowersyjną. Wielu ekspertów kwestionowało kobiecość zawodniczek, w tym również Tomaszewski, który stwierdził: - Dopuszczenie tych dwóch pań, które jak widać na oko mają przewagę męskich chromosomów, jest tylko w gestii szefa MKOl Bacha. No i to Bachło.

Według Tomaszewskiego, Szeremecie należy się złoty medal i nagrody od PKOl, które za nie przysługują. - Jej się należy złoty medal jak psu zupa! – grzmiał Tomaszewski.

Martina Navratilova również wyraziła swoje oburzenie wobec decyzji MKOl. Była tenisistka zauważyła, że obie zawodniczki zdobyły złoto w swoich kategoriach, co jej zdaniem było niesprawiedliwe. Podkreślała, że to, co wydarzyło się we Francji, to "parodia" i zaznaczyła, że cała sprawa dotyczy biologicznej płci.

Niespodzianki i kontrowersje

Pomimo kontrowersji Julia Szeremeta zasługuje na uznanie za swoje osiągnięcia na igrzyskach olimpijskich. Polka dotarła aż do finału, eliminując po drodze faworyzowane rywalki, co samo w sobie było ogromną sensacją. Teraz uwagę kibiców i ekspertów przykuwa pytanie, czy decyzje dotyczące rywalizacji staną się impulsem do zmian w regulaminach sportowych dotyczących płci zawodniczek.