Kraj

Tragedia 13-latka: Szpital po zażyciu snusa!

2025-10-03

Autor: Marek

Wstrząsająca historia małego chłopca

13-letni chłopiec trafił do szpitala po dramatycznym zdarzeniu związanym z zażyciem snusa. Historia ta stała się przestrogą dla rodziców i nauczycieli, a jego matka, pani Karolina, wstrząsnęła swoim opisem zdarzenia.

Jak to się zaczęło?

Chłopiec został poczęstowany woreczkiem nikotynowym przez kolegę w szkole. "Gdy zadzwoniła do mnie nauczycielka, poczułam ogromny strach. Mój syn leżał na podłodze, nie mógł ruszyć ręką ani nogą i był blady jak ściana. Zwymiotował niemal wszystko!" - relacjonowała zrozpaczona matka.

Niebezpieczeństwa snusów

Lekarze podkreślają, że snusy mają znacznie wyższą zawartość nikotyny niż tradycyjne papierosy. "Jedno opakowanie może zawierać do sześciu razy więcej nikotyny, a minimalna dawka śmiertelna to 1 mg na kg masy ciała" - mówi Aneta Górska-Kot, specjalistka z Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Warszawie.

Alarmująca dostępność

Pomimo zakazu sprzedaży snusów osobom niepełnoletnim, ich dostępność wciąż jest zaskakująca. Reporterzy "Uwagi!" przeprowadzili prowokację w Warszawie, podczas której 13-letni chłopiec bez trudu kupił woreczki nikotynowe w jednym ze sklepów.

Dzieci pod presją

Snusy są dla młodzieży łatwo dostępne i kuszące. "Często mają przyjemny smak, a dodatkowo nie generują dymu, co czyni je atrakcyjnymi dla dzieci" - dodaje Maciej Dopierała z "Uwagi!". Problem polega na tym, że wielu rodziców nie jest świadomych zagrożeń związanych z tymi produktami.

Toksyczność na wyciągnięcie ręki

Nawet niewielkie ilości nikotyny mogą być niebezpieczne dla młodych organizmów. Jedna saszetka snusa może prowadzić do wymiotów, zawrotów głowy, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci.

Reakcja rządu

Ministerstwo Zdrowia postanowiło zareagować na rosnący problem. Wprowadzają nowe regulacje mające na celu ograniczenie dostępności snusów dla dzieci i młodzieży. "Zabronimy sprzedaży woreczków nikotynowych poniżej 18. roku życia oraz przyjmiemy przepisy dotyczące ich etykietowania" - zapewnia Jacek Gołąb z Ministerstwa Zdrowia.