Tragedia w Białym Dunajcu: Śmierć strażaka pod lupą
2024-08-12
Autor: Jan
Tragedia w Białym Dunajcu: Śmierć strażaka pod lupą
W piątek, 2 sierpnia, w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Białym Dunajcu doszło do nieformalnego spotkania strażaków. Niestety, podczas tej imprezy doszło do tragicznego incydentu – 25-letni strażak Paweł został brutalnie pobity przez swojego kolegę z jednostki. Paweł walczył o swoje życie przez kolejne dni, jednak w niedzielę, 11 sierpnia, zmarł w szpitalu w Nowym Targu.
Wójt gminy zabiera głos
Wójt gminy Biały Dunajec, Marcin Gandera, odniósł się do tej tragedii w specjalnym oświadczeniu. "Uważam, że powinniśmy uciąć wszelkie spekulacje na ten temat i trzymać się faktów, które zostaną ujawnione przez prokuraturę. To była ludzka tragedia i na tym się skupmy. Komentowanie i osądzenie całej grupy strażackiej jest niesprawiedliwe," mówił Gandera.
Społeczność w szoku
Śmierć Pawła wstrząsnęła całą gminą. "Znaliśmy Pawła, był bardzo zaangażowanym strażakiem ochotnikiem. Straż była dla niego czymś bardzo ważnym w życiu. Ta tragedia dotyka nas wszystkich. Myślę, że Paweł również nie chciałby, aby obwiniano całą straż pożarną za tę tragedię," kontynuował wójt.
Głosy społeczne i apel o spokój
Gandera zwracał uwagę na narastające napięcia w społeczeństwie po śmierci Pawła. "Widzę, jak ludzie przeżywają tę tragedię i jak wyrażają swoje emocje w internecie. Niestety, te komentarze często wynikają z osobistych uprzedzeń i na pewno nie pomagają w rozwiązaniu sprawy. Oczekuję, że dochodzenie przyniesie wyjaśnienia, a my jako społeczność wyciągniemy z tego wnioski na przyszłość," podsumował.
Pamięć o Pawle
Paweł był znany w Białym Dunajcu jako aktywny strażak ochotnik. Jego śmierć stanowi ogromny cios dla lokalnej społeczności. Wójt gminy poprosił wszystkich o uszanowanie pamięci zmarłego oraz o wstrzymanie się z osądami, do czasu oficjalnych wyników śledztwa.