Kraj

Tragedia w Łebieńskiej Hucie: Kierowca Opla nie ucieknie przed sprawiedliwością

2025-10-09

Autor: Andrzej

Fatalny wypadek w Łebieńskiej Hucie

Łebieńska Huta stała się miejscem straszliwej tragedii. W wyniku wypadku, który spowodował 33-letni kierowca Opla Insigni pod wpływem alkoholu i narkotyków, zginął 10-letni Igor. Jego koledzy, w tym 12-latek, który stracił nogę, zmagają się z poważnymi obrażeniami.

Kierowca w rękach policji po dramacie

Po feralnym zdarzeniu, które miało miejsce w czwartek, mężczyzna uciekł z miejsca wypadku, zostawiając dzieci w agonii. Jego auto porzucone zostało w sąsiedniej wsi, a on sam został zatrzymany w odległej o około 40 km Kościerzynie.

Zarzucony nie tylko za wypadek

Prokuratura postawiła mu szereg poważnych zarzutów, w tym spowodowanie wypadku, w wyniku którego zginął Igor, a także ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy ofiarom.

Shock! Brak prawa jazdy!

Co gorsza, Marcin R. nigdy nie posiadał prawa jazdy i w żaden sposób nie powinien był prowadzić pojazdu! Prokurator Mariusz Duszyński podkreślił, że traktował jazdę jak hobby, nie zważając na konieczność posiadania dokumentów.

Przestępcza przeszłość

Ujawniła się również jego przeszłość kryminalna – miał na koncie podobne przestępstwa za granicą. Prokuratura zmierza do uzyskania dokumentów od duńskich władz, co może wpłynąć na dalszy przebieg postępowania.

Ucieczka na taksówce

Śledczy rozwikłali także tajemnicę jego ucieczki z miejsca wypadku. Marcin R. do Kościerzyny dotarł taksówką, co stawia pytania o ewentualną pomoc ze strony znajomych.

Sprawiedliwość czeka

Mężczyzna może stanąć przed sądem i grozi mu nawet 20 lat pozbawienia wolności. Społeczność Łebieńskiej Huty oraz bliscy ofiar będą oczekiwać sprawiedliwości.

Dramat, który dotyka wszystkich

W wyniku tej tragedii, w szkole, gdzie uczył się Igor, zapanowała żałoba. Uczniowie i nauczyciele są w szoku, a pomoc psychologiczna stała się niezbędna.