Kraj

Tragedia w Mielnie: 47-latek utonął podczas ratowania synów w Bałtyku

2025-08-02

Autor: Ewa

Potworna tragedia na plaży w Mielnie

W Mielnie, tuż przed zachodem słońca 29 lipca, doszło do szokującego zdarzenia. 47-letni mężczyzna stracił życie, próbując ratować swoich synów, którzy zniknęli pod falami Bałtyku. Ratownicy, wezwani do akcji około godziny 20, zdołali uratować jednego z młodzieńców, natomiast drugi wydostał się na brzeg o własnych siłach.

Poszukiwania w niebezpiecznych warunkach

W okolicy panowały ekstremalne warunki — silny wiatr, wysokie fale oraz prądy morskie. W obliczu niebezpieczeństwa, na plaży powiewała czerwona flaga, oznaczająca zakaz kąpieli. Niestety, w trakcie akcji ratunkowej, świadkowie zgłosili, że w wodzie zniknęła także trzecia osoba — ojciec, który desperacko usiłował ratować swoich dzieci. Po około 30 minutach poszukiwań, ratownicy w końcu zlokalizowali mężczyznę, jednak jego życie nie zostało uratowane.

Ostatnie heroiczne chwile ojca

Jak relacjonują świadkowie, 47-latek w ostatnich chwilach swojego życia pokazał nadludzką odwagę. Udało mu się doprowadzić swojego 21-letniego syna do falochronu, a młodszego, 19-latka, odepchnął w stronę brzegu, gdzie fala rzuciła go na ląd. Niestety, sam nie miał już siły, by wydostać się z wody.

Wsparcie dla rodziny w potrzebie

Mariusz Ciarka, były rzecznik Policji, opublikował emocjonalny post, w którym zaapelował o pomoc dla rodziny tragicznie zmarłego mężczyzny. Zdradził, że 47-latek był jego bliskim przyjacielem, z którym łączyły go 27-letnie więzy. „Osierocił czworo dzieci, a jego żona jest w ciąży. To straszny cios dla całej rodziny” — napisał Ciarka.

Internetowa zbiórka dla potrzebujących

W obliczu tej niewyobrażalnej tragedii, zorganizowano internetową zbiórkę, która ma na celu wsparcie rodziny zmarłego. Każde wsparcie może okazać się nieocenione w trudnym czasie, który teraz przed nimi stoi.