Tragedia w San Diego: Cessna wpadła do oceanu, sześć osób wciąż na liście zaginionych!
2025-06-09
Autor: Marek
Straszny wypadek nad Pacyfikiem
W niedzielny wieczór, 8 czerwca, nad brzegami San Diego rozegrał się dramat, który wstrząsnął lokalną społecznością. Samolot Cessna 414, mający na pokładzie sześć osób, spadł do wód Oceanu Spokojnego tuż po starcie, a akcja poszukiwawcza trwała przez całą noc, przynosząc niestety zerowe rezultaty.
Intensywne poszukiwania trwają
Służby ratunkowe, w tym Straż Przybrzeżna USA oraz policja w San Diego, zaangażowały w operację samoloty, łodzie i helikoptery, jednak dotąd nie udało się ich odnaleźć. Miejsce tragedii zostało zlokalizowane 8 km od brzegu, gdzie głębokość wody osiąga około 70 metrów.
Świadek relacjonuje dramatyczne chwile
Jednym z świadków tego tragicznego incydentu był Tyson Wislofsky, który w rozmowie z NBC opisał, jak Cessna z olbrzymią prędkością uderzyła w powierzchnię wody. Jego opowieść dodaje dramatyzmu tej katastrofie, która wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami San Diego, ale także osobami śledzącymi wydarzenia z daleka.
Druga katastrofa w krótkim czasie
Niestety, to już druga katastrofa lotnicza w okolicy San Diego w zaledwie miesiąc. Wcześniejsze zdarzenie miało miejsce 22 maja, kiedy to inny samolot Cessna 550 rozbił się nad osiedlem mieszkalnym, niszcząc domy i powodując śmierć całej załogi.
Wnioski z poprzednich śledztw
Przypominamy, że śledztwo po maju ujawnili problemy z systemem oświetlenia na pasach startowych oraz automatycznym systemem informującym o pogodzie na lotnisku w San Diego, co może budzić pytania o bezpieczeństwo tego typu operacji.
Zróbcie coś, zanim będzie za późno!
Nikt z nas nie chce więcej tragedii. Teraz kluczowe jest, aby zrozumieć, co poszło nie tak i dążyć do wprowadzenia zmian, które zapewnią bezpieczeństwo zarówno pilotów, jak i pasażerów. W miarę trwania akcji poszukiwawczej, nadzieja na odnalezienie zaginionych jest wciąż żywa.