Tragedia w Sztokholmie: Polak zastrzelony w przejściu, nowy zwrot akcji
2025-05-06
Autor: Anna
W dramatycznych okolicznościach w Sztokholmie życie 39-letniego Polaka Mikaela zakończyło się tragicznie. Mężczyzna został zastrzelony 10 kwietnia 2024 roku, gdy zmierzał na basen z 12-letnim synem. Ich wizyta w Skarholmen zamieniła się w horror, gdy Mikael spotkał grupę młodych mężczyzn pod wiaduktem.
Choć nie jest jeszcze pewne, co dokładnie doprowadziło do incydentu, spekuluje się, że Polak mógł zwrócić uwagę na zachowanie młodzieży. Konflikt szybko przerodził się w kłótnię, a na jej końcu jeden z mężczyzn wyciągnął broń i oddał śmiertelny strzał.
Skazanie i apelacja: kontrowersje wokół zbrodni
Jak podaje PAP, już na początku marca, sprawca, mający w momencie popełnienia czynu 17 lat, został skazany na 14 lat pozbawienia wolności. Gdyby był pełnoletni, groziłoby mu dożywocie. Sprawca nie zgodził się z wyrokiem, wnosząc apelację. Podczas rozprawy w maju twierdził, że strzał był przypadkowy, co może zmienić jego status z mordercy na odpowiedzialnego za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Prokurator Ove Jaeverfelt zasugerował, że jeśli sąd uzna wyjaśnienia sprawcy za wiarygodne, kara może zostać złagodzona. Proces ma potrwać do 26 maja, a oskarżony domaga się uniewinnienia lub obniżenia kary.
Dowody wskazują na sprawcę
Na początku marca sąd rejonowy uznał, że DNA znalezione na przerobionym pistolecie startowym należy do M. Mężczyzna wcześniej twierdził, że jedynie próbował strzelać. Sędzia uznał jednak jego zeznania za niewiarygodne. Jak zakończy się ta skomplikowana sprawa? To pytanie, na które odpowiedź poznamy wkrótce. Ciemna strona Sztokholmu raz jeszcze ukazuje, jak niebezpieczna może być sytuacja, w której zderzają się różne światy.