Rozrywka

Tragiczna śmierć młodej aktorki, która poświęciła życie ratując syna. Były mąż zdradza nieznane szczegóły!

2025-02-12

Autor: Jan

Ryan Dorsey, były mąż tragicznie zmarłej Nayi Rivera, przerwał milczenie przed zbliżającą się rocznicą jej śmierci. W wywiadzie dla magazynu "People" przyznał, że często myśli o niej, gdy słucha piosenek, które znali razem. Jego ulubioną jest "Valerie" w wykonaniu Amy Winehouse, którą Naya wykonywała w serialu "Glee". Syn pary, Josey, ma już 9 lat i wzmaga w ojcu tęsknotę za matką, gdyż bardzo przypomina ją zarówno wyglądem, jak i osobowością.

"Dużo mówi, tak jak ona, szczególnie gdy nie dostaje odpowiedzi. To prawdziwa kopia mamy!" – wyjaśnia Ryan. Mimo trudnych chwil, Ryan zapewnia, że Josey jest szczęśliwym dzieckiem, jednak z uwagi na traumatyczne doświadczenia, stara się być dla niego dodatkowym wsparciem emocjonalnym.

Tragiczna śmierć Nayi Rivera, która utonęła podczas prób ratowania swojego syna, wstrząsnęła ich rodziną oraz fanami. Dorsey podzielił się emocjami, mówiąc o chwili, gdy dowiedział się o jej zaginięciu: "Nie mogłem w to uwierzyć, pomyślałem, że to niemożliwe, ponieważ umiała pływać". Z jego wspomnień wynika, że natychmiast po usłyszeniu wieści pobiegł nad jezioro, trwając w smutku i przerażeniu.

"Gdybyśmy stracili ich oboje... Nie wiem, jak mógłbym dalej żyć" – dodał, wciąż przeżywając tamten dramatyczny moment.

Josey, podczas rozmowy z ojcem, wyjawił, że tuż przed tragicznym incydentem, Naya wołała jego imię. "Chciał rzucić jej linę, ale przestraszył się pajęczyny" – wspomina zmartwiony Ryan. To zdarzenie pozostanie w pamięci Dorseya i jego syna na zawsze, a Dorsey na każdym kroku stara się przytulać Joseya i stwarzać mu bezpieczne, kochające środowisko, choć nigdy nie wyjaśni mu, dlaczego nie ma już jego mamy.

Tragedia Nayi Rivera jest dla wielu przypomnieniem o kruchości życia oraz sile miłości rodzicielskiej. Ciepłe wspomnienia i muzyka, którą dzieliła z innymi, będą na zawsze przypominać o jej niezwykłej osobowości.