Sport

Trener GKM: Dajcie mu wszyscy spokój

2024-09-02

Autor: Andrzej

GKM Wrocław przegrał mecze przeciwko Sparcie, kończąc sezon na piątym miejscu po przegranej 40:50. Było to niezwykle emocjonujące starcie, w którym GKM brakowało zaledwie jednego punktu, aby awansować do półfinału. Warto zauważyć, że Apator Toruń również przegrał swoją rywalizację w Gorzowie, co oznaczało, że ostatecznie obie drużyny zdobyły tę samą liczbę punktów, jednak Apator znajdował się wyżej w tabeli po rundzie zasadniczej.

Robert Kościecha, trener GKM, podkreślił, że od początku tygodnia ostrzegał przed siłą Spary. „Przestrzegałem, że Sparta jest bardzo mocna i nie można liczyć na powtórkę jak w rundzie zasadniczej ”- powiedział w Magazynie Żużlowym Canal+. Zauważył również, że potrzebowali czterech czy pięciu zawodników, którzy będą zdobywać punkty, ale w tym meczu brakowało im skuteczności.

Kościecha był pytany o decyzję o pozostawieniu Kacpra Pludry na torze, mimo jego słabego występu w piątym wyścigu. „Zarówno Fricke, jak i Jensen mieli gorszy dzień, a Kacper w miarę radził sobie. Bałem się zmiany, bo mogło się to okazać bardzo ryzykowne” – tłumaczył trener. Podkreślił, że mógł brakować punktów w kluczowych momentach sezonu.

Sytuacja na torze była równie frustrująca. Gospodarze nie mogli znaleźć skutecznych rozwiązań na rywali. Kościecha zauważył, że tor był w porządku, ale po prostu Sparta lepiej wykorzystała swoje umiejętności. Zarówno zawodnicy GKM, jak i ich rywale wiedzą, że nadchodzące sezon powinien być czasem intensywnej pracy, aby nie popełniać tych samych błędów.

„Cieszę się z minionego sezonu, mimo iż liczyłem na awans do półfinału. Więcej nie mogliśmy osiągnąć. Przyjechała rywalizująca drużyna i pokazała nam, jak wiele jeszcze musimy poprawić” – zakończył Kościecha. Czy GKM wykorzysta tę lekcję, by w przyszłych sezonach walczyć o lepsze lokaty? Czas pokaże!