Świat

Trump Wprowadza "Wielką Piękną Ustawę" - Rewolucja w Amerykańskiej Polityce Fiskalnej!

2025-07-05

Autor: Andrzej

Rewolucyjny krok dla Republikanów

Tuż po podpisaniu nowej ustawy budżetowej, Donald Trump ogłosił, że jest to jeden z najważniejszych momentów jego kadencji. Portal Axios zwraca uwagę, że ten krok może całkowicie odmienić amerykańską politykę fiskalną na wiele lat.

Czym jest "Wielka Piękna Ustawa"?

Formalnie nazwana "Jedną Wielką Piękną Ustawą" ("One Big Beautiful Bill Act"), projekt ten wprowadza kilka znaczących rozwiązań podatkowych. Ustawodawstwo stawia na przedłużenie zwolnień podatkowych z 2017 roku, oferując ulgi w płaceniu podatków na napiwki, nadgodziny oraz świadczenia z ubezpieczeń społecznych. Jednakże, nie obyło się bez kontrowersji: wprowadza również dotkliwe cięcia w programach socjalnych, takich jak Medicaid czy SNAP.

Eksplozja wydatków i kontrowersje

Warto zaznaczyć, że ustawa przewiduje jednorazowy wzrost wydatków na obronność o zawrotną sumę 150 miliardów dolarów, co pozwoli przekroczyć barierę 1 biliona dolarów. Jednak Kongresowe Biuro Budżetowe szacuje, że zwiększy to deficyt budżetowy o aż 3,8 biliona dolarów w ciągu następnej dekady. Co więcej, prawie 12 milionów Amerykanów może stracić dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego.

Kto zyska, a kto straci?

Analiza przeprowadzona przez Yale Budget Lab wskazuje, że najwięcej skorzystają z tego reformy najbogatsi Amerykanie. Topowe 20% społeczeństwa może liczyć na wzrost dochodów średnio o 2,2% rocznie, co przekłada się na zysk rzędu 5,7 tys. dolarów. Z drugiej strony, najubożsi Amerykanie, czyli dolne 20%, będą musieli się zmagać z utratą dochodów na poziomie 3%, czyli około 700 dolarów rocznie.

Drogę do uchwalenia ustawy wytyczyły napięcia

Proces legislacyjny przebiegał nie bez trudności. Republikanie, mimo oporu ze strony opozycji oraz swoim własnym umiarkowanym i skrajnym skrzydłem, uchwalili ustawę w ramach minimalnej większości głosów. Niektórzy z nich wyrazili obawy dotyczące ograniczeń w Medicaid, a inni krytykowali rosnący deficyt. Co ciekawe, nawet Elon Musk, miliarder i były doradca Trumpa, skrytykował ten kurs administracji.