Trump wzywa Unię do negocjacji. Jakie koszty mogą ponieść europejskie kraje?
2025-02-04
Autor: Magdalena
Donald Trump intensyfikuje swoją agresywną politykę handlową, wprowadzając 10-procentowe cła na Chiny, a także zapowiadając nałożenie 25-procentowych taryf na Meksyk i Kanadę. Choć w poniedziałek odroczył decyzję w sprawie Meksyku i Kanady o miesiąc, jego groźby w stosunku do Unii Europejskiej znów nabrały poważnego tonu. Prezydent USA potwierdził, że "cła zostaną z całą pewnością wprowadzone" idzie do tego "całkiem szybko".
Przywódcy unijni zauważają zaniepokojenie wobec twardych działań Trumpa i jego "machiny celnej". Na nieformalnym spotkaniu szefów państw i rządów UE, Donald Tusk określił groźbę wojny handlowej jako "totalne nieporozumienie" i "okrutny paradoks". Podkreślił, że Europa musi wykazać się zdrowym rozsądkiem i odpowiedzialnością, jednocześnie utrzymując silne relacje z USA, nie tracąc przy tym poczucia własnej godności.
Trump podkreśla, że USA ma deficyt handlowy z Europą, podając, że wartość amerykańskiego importu z UE znacznie przewyższa eksport do niej. Na przykład w 2023 roku deficyt USA wynosił aż 156,6 miliarda euro. Jednocześnie UE jest gotowa zwiększyć zakupy z USA, w tym gazu skroplonego, aby wzmocnić współpracę handlową.
Jednak wprowadzenie taryf będzie miało poważne konsekwencje gospodarcze, zarówno dla Unii, jak i dla Stanów Zjednoczonych. Eksperci przewidują, że zwiększenie zakupów gazu czy broni będzie kosztowne. Europejskie kraje mogłyby zaoszczędzić na kontraktach, zamawiając więcej broni od amerykańskich producentów. W 2024 roku kraje UE planują zakupy sprzętu wojskowego na łączną kwotę 27,43 mld euro, co w praktyce oznacza, że Francja, Niemcy i inne państwa będą musiały zwiększyć wydatki na zbrojenia znacząco, aby zrównoważyć deficyt.
Wszystko sugeruje, że negocjacje będą twarde i pełne napięcia. Zmiany w bilansie handlowym nie można dokonać jedynie przez zwiększenie wydatków na surowce, co tylko bardziej uzależni Europę od USA. Eksperci sugerują, że aby do negocjacji podchodziły w jednolity sposób, Europa musi działać jako jeden organizm.
Warto zauważyć, że Trump wielokrotnie wskazywał na dysproporcje w rynku motoryzacyjnym oraz w handlu produktami rolnymi, co prowadzi do tego, że Europa musi podjąć kroki, aby zainwestować w amerykańskie technologie, ale także, by zdobyć rynek w USA dla swoich produktów. To według analityków rzuca nowe światło na przyszłość transatlantyckich relacji.
Ostatecznie przed Europą stanowią wyzwanie zarówno kwestie handlowe, jak i polityczne w konfrontacji z USA. Jak nieznana rozgrywka w szachy, któremu każdy ruch może znacząco zmienić układ sił w nadchodzących miesiącach.