Trzecia fala punk rocka na wyspie Sylt!
2024-07-24
Autor: Anna
Od trzech lat młodzi aktywiści lewicowego środowiska zjeżdżają na malowniczą wyspę Sylt i wywołują prawdziwą rewolucję. Ich celem jest zakłócenie spokoju elit, które upodobały sobie ten ekskluzywny wczasowy region.
Grupa Aktion Sylt, organizatorzy tego niesamowitego ruchu, twierdzi, że ich misją jest "wysłanie w przeszłość bezpiecznego schronienia dla faszystów, oszustów podatkowych, spadkobierców nazistów i zacofanych niszczycieli świata". To hasło przyciągnęło tysiące młodych ludzi, którzy chcą walczyć z niesprawiedliwością społeczną.
Lokalne władze są w gotowości i nakazały mieszkańcom obozowiska spać w namiotach, korzystać z toalet chemicznych oraz dbać o czystość. Obóz ma zostać zlikwidowany do 6 września, jak przekazał Hans-Martin Slopianka, rzecznik okręgu.
W międzyczasie protestujący rozpoczęli internetową zbiórkę funduszy, aby móc pozostać na wyspie jak najdłużej. Wszystko to dzieje się na wyspie, która sto lat temu stała się łatwo dostępna dla Niemców, kiedy wybudowano groblę łączącą ją ze stałym lądem.
Sylt szybko stała się ulubionym miejscem wypoczynku wyższych klas społecznych. Gentryfikacja wyspy sprawiła, że nieruchomości stały się tak drogie, iż pracownicy markowych sklepów, ekskluzywnych restauracji, barów i prywatnych klubów nie mogą już sobie pozwolić na życie na wyspie i muszą dojeżdżać do pracy z innych miejsc.
Wyspa trafiła na pierwsze strony gazet również w maju tego roku, kiedy to sieć obiegło nagranie z imprezy w jednym z ekskluzywnych klubów, gdzie skandowano nazistowskie hasła do piosenki "L'amour Toujours" włoskiego muzyka Gigi D'Agostino. Sprawa wywołała wielkie kontrowersje i wiele osób publicznych, w tym kanclerz Olaf Scholz, potępiło te incydenty.
Czy działania młodych aktywistów przyniosą realne zmiany? Czy wyspa Sylt przestanie być symbolem burżuazyjnej dominacji? Śledź nas na bieżąco, aby się dowiedzieć!