Sport

Tusk i Duda planują miliardowe wydatki na igrzyska olimpijskie. Czy to się opłaci?

2024-09-12

Autor: Andrzej

We wrześniu ubiegłego roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi, Prezydent Andrzej Duda ogłosił ambitny plan organizacji letnich igrzysk olimpijskich w Warszawie w 2036 roku, co spotkało się z entuzjazmem publicznym. Każdego miesiąca pojawiają się nowe pomysły na daty olimpijskie, a premier Donald Tusk niedawno zasugerował też możliwość organizacji imprezy w 2040 lub 2044 roku. Czy ten urokliwy, ale i kosztowny projekt jest realny?

Eksperci zastanawiają się nad tym, jakie mogą być koszty związane z organizacją tak wielkiego wydarzenia. W przeszłości wydatki wszystkich gospodarzy pokazują, że budżet początkowy zazwyczaj załamywał się w konfrontacji z faktycznymi kosztami. Przykładem są igrzyska w Atenach w 2004 roku, które kosztowały około 15 miliardów dolarów, a w Rio de Janeiro w 2016 roku – 12 miliardów. Wydatki w Paryżu były relatywnie najmniejsze, wynosząc około 9 miliardów dolarów, ale i tak ich rozrachunek nie jest prosty.

Dr Karolina Tetłak, adiunkt w Katedrze Prawa Finansowego Uniwersytetu Warszawskiego, zwraca uwagę na rosnące wydatki w związku z organizacją igrzysk. Podczas rozmowy podkreśla, że różnice między planowanymi a rzeczywistymi wydatkami mogą sięgać 100%. Egzotycznym przypadkiem pozostaje Sochi, gdzie koszty na zimowe igrzyska w 2014 roku wyniosły niebagatelne 55 miliardów dolarów, a pierwotne szacunki wynosiły zaledwie 12 miliardów.

Ekspertka mówi o konieczności zachowania realistycznego podejścia do szacowania kosztów igrzysk w Polsce. Mimo że postulaty MKOl są znane, nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć, co wydarzy się w gospodarce w nadchodzących 20 latach. Możliwe kryzysy mogą drastycznie zwiększyć wydatki, co obrazuje chociażby sytuacja w Grecji.

Na domiar złego, infrastruktura Warszawy nie jest na tyle rozwinięta, aby wziąć na siebie tak wymagające wydarzenie. Precedens Paryża, który mógł wykorzystać istniejące obiekty sportowe, jest nieporównywalny z Polską, która wciąż musiałaby zainwestować zarówno w obiekty sportowe, jak i w infrastrukturę transportową i hotelową.

Warto podkreślić, że igrzyska olimpijskie mogą pełnić rolę katalizatora dla długoterminowego rozwoju infrastruktury w regionie. Na przykład, przy okazji organizacji igrzysk, mogą powstać nowoczesne systemy transportowe i poprawić się jakość życia mieszkańców. Niemniej jednak, organizacja igrzysk traktowana jako cel sam w sobie stawia przed nami pytanie, czy nie warto właśnie teraz zainwestować w infrastrukturę na miarę przyszłości, korzystając z innych budżetów i planów rozwoju.

Pojawiają się również zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa w kontekście organizacji takich imprez. Koszty zabezpieczeń w miastach-gospodarzach bywają astronomiczne, a w obecnej sytuacji geopolitycznej w Europie i na świecie, możemy spodziewać się jeszcze większych wyzwań. Osiągnięcie bezpieczeństwa podczas igrzysk w Paryżu wiązało się z ogromnymi inwestycjami w zabezpieczenia społeczne, a ich konieczność może być bardziej widoczna w Polsce.

Z perspektywy korzyści długofalowych, igrzyska rzeczywiście mogą pomóc w promocji regionu oraz naprawie wizerunku Polski jako kraju i miasta otwartego, w którym znajdują się nowoczesne obiekty, inwestycje i infrastruktura. Gdyby jednak koszty związane z przygotowaniem przewyższyły korzyści, to czy pandemia danych o bezpieczeństwie, infrastrukturze i kosztach nie sprawi, że Warszawa powinna dokładniej rozważyć ten projekt? Wszyscy wiemy, że tylko mądre decyzje finansowe mogą zapewnić przyszły sukces, ale na razie pozostaje pytanie: czy to wszystko się opłaci w dłuższej perspektywie?