TVP w centrum kontrowersji związanych z Eurowizją 2025 – co z Arturem Orzechem?
2025-02-04
Autor: Agnieszka
Finał krajowych preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2025 zbliża się wielkimi krokami, zaplanowany na 14 lutego.
Zamiast przewidywanych 10 uczestników, widzowie będą mogli głosować na 11 artystów, ponieważ do grona finalistów dołączył Teo Tomczuk z utworem "Immortal". Ta decyzja TVP wywołała burzę emocji wśród fanów Eurowizji, którzy zaskoczeni byli dodaniem Tomczuka na tak późnym etapie.
TVP wcześniej ogłosiła listę dziesięciu finalistów i cała sytuacja została rozgrzana przez medialne doniesienia.
Artysta Teo Tomczuk, który wychował się w Norwegii, niedawno otrzymał polskie obywatelstwo, co umożliwiło mu uczestnictwo w preselekcjach. Mimo że decyzja komisji zostaje wyjaśniona, wielu fanów wyraża wątpliwości co do transparentności procesu wyboru.
W dyskusji na temat kontrowersji głos zabrał Maciej Błażewicz, twórca bloga Dziennik Eurowizyjny.
Krytycznie ocenił działania TVP, podkreślając, że podobne decyzje w przeszłości generowały duże niezadowolenie i były powodem podejrzeń o manipulacje. Mieszko Czerniakowski dodał, że wcześniejsza decyzja o odrzuceniu Sary James w sprawie zmiany utworu tylko podgrzewa atmosferę i podważa zaufanie do organizacji.
Artur Orzech, znany dziennikarz i komentator związany z Eurowizją od 1992 roku, pozostaje milczący w tej sprawie.
Pomimo oczekiwań, nie udzielił komentarza i wskazał na rzecznika prasowego TVP jako odpowiedniego kontaktu w tej kwestii. Jego brak reakcji może budzić obawy o dalsze kontrowersje oraz przyszłość polskiego udziału w Eurowizji.
Fani będą czekać na ustosunkowanie się Orzecha do sprawy.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę jego długą historię z konkursem. Mimo nieprzyjemników, które dotknęły obecne preselekcje, wielu widzów liczy na udany występ Polski na Eurowizji 2025. Co się wydarzy w najbliższych tygodniach? Trzymamy rękę na pulsie!