Sport

Tylko katastrofa! Szczegóły kolejnej porażki polskiego zespołu w turnieju paryskim

2024-08-02

Autor: Ewa

Polacy wciąż nie mogą odnaleźć swojego rytmu podczas paryskiego turnieju koszykówki. Od pierwszego meczu grają nierówno - porażka, wygrana, porażka, wygrana, porażka. Niestety, najnowsza rywalizacja z Serbią, aktualnym mistrzem świata i jednym z głównych kandydatów do złota olimpijskiego, zakończyła się dla nich kolejną przegraną, całkowicie zasłużenie.

Już na początku spotkania Polacy wpadli w problemy. Ich powolne ataki kończyły się stratami, podczas gdy dynamiczni Serbowie szybko zbudowali przewagę 6:1. Biało-Czerwoni nie potrafili znaleźć odpowiedzi na taktykę rywali, a rzut Przemysława Zamojskiego w kant tablicy symbolizował ich fatalną formę.

Adrian Bogucki, mimo kilku celnych rzutów spod kosza, nie zdołał zmienić obrazu gry. Serbowie, mimo że mieli za sobą wcześniej rozegrany mecz z Łotwą, prezentowali się znacznie lepiej pod względem fizycznym, taktycznym i technicznym. Utrzymywali pięciopunktową przewagę, pokazując przy tym efektowną, zespołową grę w przeciwieństwie do szorstkiej koszykówki Polaków.

Polacy, którzy wcześniej potrafili pokonać USA i Chiny, momentami byli zupełnie bezradni. Michał Sokołowski, uznawany za jednego z najlepszych polskich koszykarzy, w Paryżu jest najsłabszym elementem kadry 3x3. W dwóch czwartkowych meczach - przed południem Polacy przegrali z Holandią - zdobył tylko jeden punkt.

Po niespełna pięciu minutach Serbowie powiększyli swoją przewagę do 13:6, a kolejne faule Polaków kończyły się ich rzutami wolnymi. Rzeczywiście, już wtedy wiadomo było, że mecz skończy się pogromem. Serbowie wygrali ostatecznie 21:12, poprawiając swój bilans na 4-2. Porażka z nimi była przewidywalna, ale boli brak jakiejkolwiek walki ze strony Polaków.

Po piątkowych spotkaniach Polacy spadli na siódme miejsce w tabeli z bilansem 2-4. To fatalna informacja, biorąc pod uwagę reguły turnieju: tylko dwie najlepsze drużyny z ośmiozespołowej grupy awansują bezpośrednio do półfinału, zespoły z miejsc trzeciego do szóstego zagrają w barażu o dwa dodatkowe miejsca, a drużyny na miejscach siódmym i ósmym kończą grę na igrzyskach.

W tej chwili, na miejscach od piątego do siódmego, znajdują się trzy drużyny z identycznym bilansem 2-4: Francja, USA i Polska. W małej tabeli wszyscy mają bilans 1-1, ale decydujące są punkty zdobyte w całym turnieju. W tej kategorii Biało-Czerwoni wypadają najgorzej - zdobyli tylko 100 punktów, podczas gdy Francja i USA po 110.

Ostatni mecz fazy grupowej Polacy rozegrają w niedzielę z niepokonaną Łotwą, która ma bilans 6-0 i broni olimpijskiego złota. Szanse na zwycięstwo są minimalne, ale wrócić na szóstą pozycję można przy spełnieniu kilku warunków: Francja musi pokonać Chiny, a Amerykanie przegrać z Holandią. Wówczas, przy równym bilansie Polski i USA, nasza drużyna będzie wyżej dzięki wygranemu meczowi bezpośredniemu.

Czy Polacy zdołają odwrócić losy turnieju? Oglądajcie, żeby zobaczyć ogromne emocje do samego końca!