Udawani terapeuci wprowadzają zamęt w nasze umysły. "Zachęcają do taplania się w krzywdzie"
2025-03-01
Autor: Agnieszka
W ostatnich latach słyszymy coraz częściej, że ktoś jest "narcyzem". Tymczasem warto wiedzieć, że narcystyczne zaburzenie osobowości występuje zaledwie u 2-6% populacji. To przestroga, by nie mylić cech narcystycznych z rzeczywistym zaburzeniem, które nie powinno być etykietą dla każdego.
Narcystyczne czy psychopatyczne zachowania mogą znajdować swoje miejsce w niektórych kontekstach, na przykład w środowisku pracy, gdzie liczy się efektywność i wyniki finansowe. Przykładem może być atmosfera w korporacjach, gdzie skuteczność bywa czasami ważniejsza niż empatia. Terapeuta powinien wykazywać empatię, ale powinien również potrafić trzymać swoje uczucia na wodzy, by nie wpływać negatywnie na proces terapeutyczny.
W social mediach sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Osoby bez odpowiednich kwalifikacji często nazywają siebie "coachami" czy "terapeutami", dzieląc ludzi na narcyzów i empatycznych aniołów. Ten prosty podział wprowadza zamęt w naszych emocjach i zrozumieniu siebie.
Brak legislacji dotyczącej zawodu psychoterapeuty sprawia, że każdy, kto ukończy szkolenie, może teoretycznie zajmować się terapią. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nowymi regulacjami, ale ich skuteczność jest wątpliwa. Istnieje potrzeba wprowadzenia odpowiednich standardów edukacyjnych, aby unikać sytuacji, gdzie osoby bez solidnej podstawy wiedzy mogą zaszkodzić innym.
Rozwój psychologii jako dziedziny na rynku powoduje, że wiele osób poszukuje szybkich rozwiązań swoich problemów psychicznych. Wzrasta popularność kursów, szkoleń i suplementów, co często prowadzi do psychowashingu - czyli manipulacji mającej na celu wytworzenie wrażenia profesjonalizmu i skuteczności bez rzeczywistej podstawy.
Przykładem mogą być nowe terminy, takie jak "rana ojca" czy "rada matki", które znajdują swoje miejsce w przestrzeni internetowej. Choć ich koncepcja bazuje na uznawanych teoriach psychologicznych, często wyciąga się z nich niepotwierdzone tezy, które przyciągają uwagę. Kursy, które kursują w społeczności internetowej, wprowadzają ludzi w błąd, tworząc fałszywe problemy do rozwiązania.
Takie manipulacje mogą prowadzić do niezdrowych przekonań, a każda osoba może stwierdzić, że to odnosi się do niej. Wzmożony stres związany z dynamicznymi zmianami społecznymi, wojną i wyzwaniami gospodarczymi również sprzyja poszukiwaniu szybkich metod na poprawę zdrowia psychicznego. Wzrasta zapotrzebowanie na natychmiastowe rozwiązania – stąd popularność różnych nowych terapii czy strategii.
Również nazywanie siebie albo innych toksycznymi, lub przypisywanie sobie etykietek takich jak ADHD, bez rzeczywistej diagnozy, staje się powszechne. To może prowadzić do wypaczenia rzeczywistości oraz skomplikować relacje międzyludzkie. Stanowisko psychologiczne, które zajmuje się etykietowaniem, bywa niebezpieczne, gdyż może wprowadzić nas w pułapkę myślenia, że znajdziemy rozwiązanie w przeszłości, zamiast skupić się na rozwoju osobistym.
Jak możemy się bronić przed tymi zjawiskami? Rzetelna edukacja w zakresie zdrowia psychicznego jest kluczowa. Warto podkreślić znaczenie krytycznego myślenia i weryfikacji informacji. Obecnie sytuacja wymaga ogromnej czujności, a zapewnienie odpowiednich regulacji prawnych to kluczowy krok w tym kierunku.
Zgubienie się w poppsychologii, która kusi obietnicami dotyczących szybkiej naprawy życia, może przeszkodzić w prawdziwej terapii i rozwoju. Warto dążyć do znalezienia równowagi między zrozumieniem przeszłości a działaniem w teraźniejszości, by stworzyć lepszą przyszłość.