UE. Czy Europa wróci do rosyjskiego gazu po zakończeniu wojny w Ukrainie?
2025-01-30
Autor: Tomasz
Europejscy urzędnicy prowadzą intensywne dyskusje na temat możliwości wznowienia zakupów rosyjskiego gazu do UE, co może być częścią potencjalnego porozumienia kończącego konflikt z Ukrainą, donosi portal "Financial Times". Zwolennicy ponownego zakupu rosyjskiego gazu argumentują, że może to nie tylko obniżyć ceny energii, ale także zachęcić Moskwę do podjęcia negocjacji oraz doprowadzić do rozejmu między stronami.
Z informacji wynika, że pomysł ten zdobywa wsparcie w takich krajach jak Niemcy i Węgry. Duże państwa członkowskie UE zaczynają wywierać presję w kwestii kosztów energii, co stawia tę opcję jako możliwe rozwiązanie. "Niektóre kraje są przekonane, że wznowienie zakupów rosyjskiego gazu może pomóc w stabilizacji cen" - powiedział rozmówca gazety.
Jednakże, propozycja ta napotyka silny opór ze strony bliskich sojuszników Ukrainy w UE. "To czysta głupota! Jak możemy nawet myśleć o czymś takim?" – komentuje jeden z urzędników z krajów Europy Wschodniej.
Dodatkowo, wznowienie zakupów gazu z Rosji może stać się problemem dla USA, które dążą do zwiększenia eksportu gazu skroplonego (LNG) do Europy. Przed objęciem urzędowania Donald Trump zwracał uwagę, że UE musi zobowiązać się do zakupów amerykańskich surowców energetycznych, w przeciwnym razie narazi się na cła.
Przed inwazją na Ukrainę Rosja dostarczała około 40% gazu ziemnego używanego w UE. Oczekuje się, że do 2024 roku udział ten spadnie do 10%, a na początku 2025 roku, w wyniku wstrzymania tranzytu gazu przez Ukrainę, do zaledwie 5%.
Aktualnie ostatnią czynna rurociągiem, który łączy Rosję z UE, jest TurkStream, dostarczający na Węgry około 7,5 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie. O sytuacji gazowej w Europie będziemy na bieżąco informować, szczególnie w kontekście możliwych konsekwencji politycznych i ekonomicznych.
Warto zauważyć, że przyszłość zakupów rosyjskiego gazu w UE staje się kluczowa nie tylko dla niemieckiej i węgierskiej gospodarki, ale również dla stabilności całego regionu. Jakie będą dalsze kroki UE w tej sprawie? Będziemy śledzić rozwój wydarzeń.