Świat

"Walka bez końca". Ukraińscy żołnierze mówią jasno: "Putin nie ustąpi"

2025-05-28

Autor: Agnieszka

Podczas gdy świat intensywnie rozmawia o pokoju, na froncie w Ukrainie toczy się zacięta walka o przeżycie i sprawiedliwość. Trzech ukraińskich żołnierzy dzieli się z "Bildem" swoimi przeżyciami, nadziejami oraz gniewem, a ich przesłanie do Zachodu jest jedno: nie może być pokoju za wszelką cenę.

"Nie wycofam się, mamy coś do obrony"

59-letni podpułkownik Aleksander Kindswater zna cenę wojny. Od 2015 roku walczył na linii frontu, w szczególności podczas oblężenia Mariupola, gdzie Rosja zrujnowała miasto zamieszkałe przez 100 tysięcy cywilów. "Chcę zakończyć tę wojnę, ale nie za wszelką cenę. Jeśli poddamy się, złożywszy broń, tylko ułatwimy Rosji kolejny atak" - mówi z determinacją.

"Oczekujemy wsparcia"

Kindswater dodaje, że nie może psychicznie się załamać: "Poddanie się nie wchodzi w grę. Potrzebujemy wsparcia, zarówno broni, jak i moralnego. Nie możemy stawić czoła temu potworowi w pojedynkę". Mówi również o nadziei związanej z dostawami broni z Zachodu, które mogą przynieść Ukrainie nowy oddech.

"Walka to nasza rzeczywistość"

29-letni Oleh Melnytczuk czeka na swoją rodzinę, gdyż jego żona i czteroletnia córeczka są w domu, a on myśli o ich bezpieczeństwie. "Pod każdym atakiem rakietowym modlę się, by to mnie spotkało, a nie ich". Mówi, że kiedy świat dyskutuje o pokoju, oni na froncie muszą bronić się przed coraz większym zagrożeniem.

"Nie ma pokoju za wszelką cenę"

34-letni Konstantin Pawljuk, specjalista od dronów, wyraża swoją frustrację wobec globalnych spekulacji o zakończeniu wojny. "Sytuacja na froncie pozostaje bez zmian, a nasze rodziny są coraz bardziej bezbronne. Nie można sobie pozwolić na zamarcie wojny. To absurdalne" - mówi, ostrzegając, że Rosja nie zamierza się poddawać.

"Zachód musi działać"

Ukraińscy żołnierze nie mają wątpliwości, że świat powinien zareagować na agresję Rosji. Każdy dzień, w którym trwają negocjacje, to potencjalna tragedia dla ich rodzin i kraju. "Potrzebujemy wsparcia, by przełamać ten impas. Nie zostawiajcie nas samych w tej walce" - apelują.