Finanse

Warszawa w kryzysie: Staw Morskie Oko pod wodzą inwazyjnych raków. Kieszenie mieszkańców uszczuplone!

2025-02-22

Autor: Michał

Staw Morskie Oko w Warszawie stał się areną nieustannej walki z inwazyjnymi rakami. Mimo że odbywają się intensywne odłowy, problem nie wydaje się maleć. Rak marmurkowy, który zdominował zbiornik, zagraża nie tylko miejscowej faunie, ale także ekonomii mieszkańców, ponieważ koszty związane z odławianiem spadają na barki warszawian.

Walka z tym inwazyjnym gatunkiem trwa już od sześciu lat, a jak podkreśla dr inż. Rafał Maciaszek, inicjator projektu "Łowca Obcych", rak marmurkowy może prowadzić do wyginięcia rodzimych płazów, co w przyszłości skutkuje katastrofą ekologiczną, a nawet tzw. przyduchą, która niszczy lokalne ekosystemy.

Jak twierdzi Maciaszek, inwazja może mieć swoje źródło w akwarystyce. – Jakkolwiek to brzmi, rak marmurkowy powstał w wyniku mutacji, które miały miejsce w hodowlach akwarystycznych. – Raki rozmnażają się przez klonowanie, a według szacunków, w ciągu trzech lat jedna samica może doprowadzić do narodzin nawet miliona młodych – alarmuje.

Z powodu wysokiej liczby osobników w Morskim Oku, sięgającej około 100 tysięcy, odłowy są przeprowadzane najczęściej wieczorami, kiedy raki są najbardziej aktywne. Metodą odłowu „na upatrzonego” – przy użyciu rąk i podbieraka – jesteśmy w stanie złapać ich jedynie część. W trudniejszych miejscach zakładane są pułapki.

Niestety, takie zabiegi są drogie, a koszty pokrywa miasto, co wpływa na portfele mieszkańców.

Problem jest jeszcze bardziej złożony, ponieważ rak marmurkowy potrafi przetrwać poza wodą, co oznacza, że rodzi się obawa o jego dalsze rozprzestrzenienie.

Ekspansja tego gatunku stwarza zagrożenie dla kolejnych zbiorników wodnych, dlatego ważne jest, aby mieszkańcy byli czujni. Każde zauważenie raka marmurkowego powinno być zgłaszane odpowiednim służbom.

Joanna Niedźwiecka z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska podkreśla, że należy zgłosić sprawę w gminie, która podejmie dalsze kroki.

Sytuacja w Morskim Oku to kolejny dowód na to, jak łatwo może wyjść z równowagi ekosystem w mieście, o którym marzymy, że jest zrównoważone i przyjazne dla środowiska. Czy Warszawa zdoła wygrać walkę z tą inwazją, zanim będzie za późno?