Wewnętrzne napięcia w koalicji rządowej: Kto odpowie za cięcia w budżecie na budownictwo społeczne?
2025-02-02
Autor: Anna
W sobotę w mediach społecznościowych pojawiła się wyraźna krytyka ze strony minister funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która twierdziła, że fundusze na budownictwo społeczne zostały "tylnymi drzwiami" drastycznie obcięte. Ogłosiła, że pozostaje tylko 618 mln zł, co oznacza czterokrotne zmniejszenie wydatków w porównaniu do poziomu z 2023 roku za czasów rządów PiS.
W niedzielę w Radiu Zet zajęto się tym kontrowersyjnym stwierdzeniem. Politycy skrytykowali rządową strategię oraz jakość komunikacji wewnątrz koalicji. Joanna Mucha, posłanka Polski 2050, stwierdziła, że nie zamierza nazywać tego sytuacji konfliktem, ale zapewniła, że będą walczyć o pieniądze na budownictwo społeczne. "To jest kluczowe dla jakości życia obywateli, a my zrobimy wszystko, aby te środki się znalazły" - dodała.
Europoseł Michał Szczerba wyraził głęboką troskę o losy tych funduszy, oczekując, że rząd wyjaśni, dlaczego środki te zostały znacząco ograniczone. "Czy będą jeszcze fundusze przeznaczone na budownictwo społeczne w kolejnych transzach Krajowego Planu Odbudowy?" - pytał.
Z kolei Adrian Zandberg, kandydat partii Razem na prezydenta, zaznaczył, że to, co się dzieje, nie jest zaskoczeniem. "Już wcześniej wiedzieliśmy, że w budżecie zabraknie funduszy na ważne cele budowlane. Teraz widzimy konsekwencje tego planowania".
Janusz Cieszyński z PiS zasugerował z kolei, że całe zamieszanie nie dotyczy rzeczywistego wsparcia dla budownictwa, ale bardziej interesów osób związanych z polityką.
Wicemarszałek Sejmu, Piotr Zgorzelski, skomentował całą sytuację w Polsat News, wzywając do wskazania adresatów pretensji, zamiast ogólnych oskarżeń. Dodał, że minister Krzysztof Paszyk zareagował elegancko, wyjaśniając, że część funduszy została przekazana na odbudowę mieszkań dla powodzian.
Minister Paszyk podkreślił, że rząd nie zapomniał o budownictwie społecznym i będzie aktywnie szukał funduszy. "Rozumiemy wagę tej kwestii i jesteśmy otwarci na współpracę w tej sprawie" - zapewnił.
Pełczyńska-Nałęcz wskazała również na inne obszary wydatków w budżecie, takie jak fundusze dla TVP i różne rezerwy, kwestionując, czy naprawdę trzeba dokonywać cięć w obszarze budownictwa społecznego. "Dlaczego w tak dynamicznie rozwijającej się gospodarce, ambitna polityka mieszkaniowa ma wynosić zaledwie 600 mln zł?" - pytała.
Podkreśliła, że dostępność mieszkań ma kluczowe znaczenie dla rozwoju społeczeństwa, budowania bezpieczeństwa i wspierania zakładania rodzin. "Obiecaliśmy, że jako koalicja będziemy rozwijać budownictwo społeczne - i tej obietnicy nie możemy złamać" - zakończyła.