Wielka Parada Równości w Budapeszcie! Premier Węgier oskarża Brukselę!
2025-06-30
Autor: Michał
Premier Węgier w kontrowersyjnej wypowiedzi
Premier Węgier, Viktor Orban, zaskoczył wszystkich swoimi komentarzami na temat sobotniej parady równości w Budapeszcie. Według niego, wydarzenie odbyło się na polecenie "marionetkowych polityków z Brukseli", którzy bez wahania wykonali rozkaz. Oskarżenia te ujawniają rosnące napięcia między rządem Węgier a instytucjami Unii Europejskiej.
Komisja Europejska reaguje na oskarżenia
W odpowiedzi na zarzuty premiera, rzeczniczka Komisji Europejskiej, Eva Hrncirova, stanowczo podkreśliła, że prawo do pokojowych demonstracji jest jednym z fundamentów Unii Europejskiej. "Cieszymy się, że parada w Budapeszcie odbyła się pokojowo, tak jak powinno się odbywać wszystkie tego typu wydarzenia. Wspieramy Węgry i społeczności LGBT+ w każdym z naszych państw członkowskich" - dodała.
Wielkie tłumy mimo zakazu
W sobotę tens of thousands of people took to the streets of Budapest, defying a police ban, as the LGBTQ+ rights march transformed into a mass demonstration against the government. Tłumy zapełniły plac w pobliżu ratusza, skandując hasła i wymachując tęczowymi flagami, co spotkało się z żywym aplauzem zebranych.
Kontrmanifestacje i opór policji
Mimo że niewielkie grupy prawicowych kontrmanifestantów próbowały zakłócić paradę, policja skutecznie ich powstrzymała, zmieniając trasę marszu i zapewniając bezpieczeństwo uczestnikom. Organizatorzy wydarzenia oszacowali, że w marszu brały udział osoby z 30 różnych krajów, w tym 70 członków Parlamentu Europejskiego.
Międzynarodowe poparcie dla parady
Więcej niż 30 ambasad wyraziło wsparcie dla wydarzenia, a przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, nawiązała do potrzeby zezwolenia na organizację parady w Węgrzech. Wzrost międzynarodowego poparcia dla społeczności LGBTQ+ budzi nadzieję na zmiany w postrzeganiu tych kwestii.
Rząd Węgier w obronie dzieci?
Warto zauważyć, że rząd Orbana w ciągu ostatniej dekady wprowadził wiele restrykcji na prawa społeczności LGBTQ+, powołując się na konieczność ochrony dzieci przed "promocją homoseksualizmu". Nowe prawo daje policji uprawnienia do nakładania grzywien oraz używania rozpoznawania twarzy do identyfikacji uczestników marszu.
Masy na ulicach Budapesztu
Z danych lokalnych mediów wynika, że w sobotnim marszu uczestniczyło od kilkudziesięciu tysięcy do 100 tysięcy osób, co pokazuje, jak silne jest poparcie dla walki o prawa społeczności LGBTQ+ w kraju, gdzie takie działania stają się coraz bardziej kontrowersyjne. Jakie będą dalsze konsekwencje tego wydarzenia? Czas pokaże.