Sport

Wielkie emocje w meczu Rakowa ze Stalą. Karny w doliczonym czasie przesądził o zwycięstwie!

2024-11-02

Autor: Piotr

Raków Częstochowa w sezonie 2024/25 stawia sobie ambitne cele w Ekstraklasie, marząc o zdobyciu mistrzostwa Polski. Przed meczem 14. kolejki ze Stalą Mielec zespół Marka Papszuna borykał się jednak z siedmioma punktami straty do lidera, Lecha Poznań. Mimo że Raków był zdecydowanym faworytem w starciu z walczącą o utrzymanie drużyną z Mielca, rzeczywistość okazała się dużo bardziej skomplikowana, niż się spodziewano.

W pierwszej części gry Raków nie mógł znaleźć odpowiedniego rytmu, co skutkowało niską jakością gry. Częstochowianie oddali jedynie trzy strzały na bramkę Jakuba Mądrzyka, żaden z nich jednak nie wykazał się wystarczającą precyzją, a solidna obrona Stali, z Petrose Bagalianisem na czołowej pozycji, skutecznie tłumiła ataki Rakowa. Wobec takiej dominacji można powiedzieć, że to Mielec był bliżej zdobycia gola – Matthew Guillaumiera marnował swoją szansę tuż przed przerwą, jednak po świetnej akcji Krykuna, Łukasz Wolszyński strzelił z bliska na 1:0 dla Stali.

Po przerwie zespół gospodarzy zdołał zaskoczyć Mielczan. Więcej się działo pod obydwoma bramkami - Dawid Tkacz z Stali obronił swoją szansę, a Adriano Amorim trafił w poprzeczkę. Mimo licznych prób z obu stron, do 68. minuty nie padła żadna bramka. Wtedy Raków zaczął zyskiwać przewagę, jednak jego strzały były mało groźne.

Mecz zmierzał ku bezbramkowemu remisie, ale Raków niejednokrotnie udowodnił, że potrafi wyciągnąć wynik w doliczonym czasie. Tym razem decydujący okazał się karny podyktowany za faul na rezerwowym Jesusa Diaza, który w 94. minucie zamienił na bramkę Jonatan Braut Brunes. Dzięki tej akcji Raków odniósł cenne zwycięstwo, pozostając w grze o mistrzostwo. A jak sytuacja wyklaruje się w nadchodzących meczach? Czy Raków zdoła dogonić Lecha Poznań? Śledźcie najnowsze doniesienia!