Włochy nie wysyłają żołnierzy na Ukrainę. Oto, co się dzieje w Europie
2024-11-25
Autor: Michał
Na poniedziałkowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw G7, wicepremier i minister spraw zagranicznych Włoch, Antonio Tajani, potwierdził, że Włochy nie mają zamiaru wysłać żadnych żołnierzy na Ukrainę. Jak zaznaczył, kraj ten wspiera Kijów na innych płaszczyznach – politycznej, finansowej oraz militarnej, jednak bez zaangażowania swoich wojsk w walki.
Tajani podkreślił, że celem włoskiego rządu jest uniknięcie eskalacji konfliktu, a w tej sytuacji Rosja ponosi „poważną odpowiedzialność”, gdyż wykorzystuje żołnierzy Korei Północnej w walce przeciw Ukrainie.
To nie pierwsza jego wypowiedź na temat wysyłania wojsk do Ukrainy. W marcu tego roku odwiedził Polskę, gdzie ostrzegł przed możliwymi konsekwencjami, jakie niesie ze sobą rozmieszczenie wojsk NATO w tym regionie. Obawia się, że mogłoby to doprowadzić do wybuchu III wojny światowej.
"Nasze wojsko doskonale sprawdza się w działaniach na Morzu Czerwonym, w Libanie, Afryce i Iraku. Jako wojsko jesteśmy symbolem pokoju i stabilizacji, nie jesteśmy w stanie wojny z Rosją" – mówił Tajani.
Tymczasem w Europie pojawiają się spekulacje o wznowieniu dyskusji na temat ewentualnego wysłania wojsk w kontekście możliwego wycofania się Stanów Zjednoczonych z pomocy dla Ukrainy po ewentualnym objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa. Według doniesień gazet, zwłaszcza francuskiej „Le Monde”, trwa współpraca między Wielką Brytanią a Francją w celu opracowania strategii obronnej, która mogłaby obejmować zarówno wsparcie dla Ukrainy, jak i szersze bezpieczeństwo europejskie.
Prezydent Francji, Emmanuel Macron, jako pierwszy zaproponował możliwość wysłania wojsk lądowych na Ukrainę w lutym tego roku. Jego propozycja wywołała znaczne kontrowersje oraz obawy wśród wielu krajów Europy, które obawiają się zaostrzenia konfliktu.
To napięcie w relacjach międzynarodowych podkreśla, jak skomplikowana jest sytuacja w regionie i jak ważne są działania państw europejskich w odpowiedzi na bieżące zagrożenia. Czy Europa zjednoczy się, aby stawić czoła rosyjskiej agresji, czy pozostanie podzielona? Pozostaje to pytanie, które wciąż czeka na odpowiedź.