Świat

Wojna na Ukrainie. Trump i Putin na ścieżce do pokoju? Zaskakujące szczegóły negocjacji

2025-02-16

Autor: Ewa

Dziennikarze donoszą, że w aktualnych ustaleniach Ukraina mogłaby oddać Rosji aż 20% swojego terytorium, a kluczowym gwarantem przyszłego pokoju ma być obietnica Władimira Putina oraz międzynarodowe siły, z pominięciem Amerykanów. Stany Zjednoczone oraz NATO nie mają być zobowiązane do obrony Ukrainy w przypadku kolejnych agresji. "To, co zszokowało europejskich przywódców, to fakt, że Donald Trump i Putin zdają się dogadywać bez konsultacji z kimkolwiek innym," komentuje sytuację jeden z nieujawnionych źródeł.

Były doradca ukraińskich liderów, Ołeksandr Danyluk, zauważył, że Trump nie różni się znacząco od wcześniejszej administracji w podejściu do Ukrainy. Według niego Joe Biden również nie dostrzega Ukrainy w NATO. Podczas gdy niektóre źródła twierdzą, że Trump ma dążyć do oddzielenia Rosji od Chin, jego plany mogą wiązać się z wieloma niebezpiecznymi kompromisami.

Niepokój narasta także wśród ukraińskiej społeczności oraz urzędników NATO, którzy postrzegają członkostwo Kijowa w Sojuszu jako jedyną gwarancję bezpieczeństwa. Plan Trumpa może prowadzić do decyzji, które będą miały daleko sięgające konsekwencje dla Ukrainy i innych krajów regionu.

Pentagon wskazuje na niską szansę powrotu Ukrainy do granic sprzed konfliktu z 2024 roku. Z informacji wynika, że Rosja nie będzie zmuszona do oddania zajętych terytoriów. Tymczasem linia frontu miałaby być ustalona zgodnie z obecnym stanem na froncie w momencie zawarcia traktatu.

Obie strony zobowiązałyby się także do wycofania ciężkiego sprzętu, co przypominałoby wcześniejsze porozumienia mińskie. Ukraińcy i Rosjanie zdają się mieć silną motywację do dalszych działań, walcząc o swoje interesy terytorialne przed ewentualnym zawarciem porozumienia.

Nie można wykluczyć, że Ukraina rozważy oddanie części swojego terytorium w ramach negocjacji, co w praktyce pozostawi Rosji kontrolę nad około 20% obszaru Ukrainy. Sugeruje się także, że w zamian za w miarę spokojne niebo nad Ukrainą, mogą nastąpić ustępstwa dotyczące dostępu do zasobów naturalnych regionu.

To moment kluczowy nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całej Europy, w obliczu możliwej stabilizacji lub wręcz katastrofy. Wygląda na to, że historia może się powtórzyć, a wielkie mocarstwa znów negocjują strefy wpływów.

W obliczu tej skomplikowanej sytuacji, Ukraińcy wciąż odpierają rosyjskie ataki, co jasno pokazuje, że sytuacja na froncie jest daleka od rozwiązania.

Jakie będą dalsze losy negocjacji? Czy Trump zdoła rzeczywiście doprowadzić do stabilizacji w regionie? Świat z niecierpliwością czeka na odpowiedzi.