Technologia

Wojna w Ukrainie. Zaskakujące ukraińskie naloty na Rosję

2025-02-02

Autor: Marek

Ogromny nalot dronów z Ukrainy na Rosję wywołał panikę wśród rosyjskich ekspertów wojskowych. "Mamy najwięcej na świecie systemów obrony przeciwlotniczej, a mimo to ukraińskie drony skutecznie niszczą nasze obiekty" – skarżył się jeden z rosyjskich blogerów imieniem Ramzaj. W ciągu zaledwie kilku miesięcy, ukraińska armia przeprowadziła już cztery masowe naloty, używając ponad 200 dronów jednocześnie. W styczniu naloty te dotknęły kluczowych strategicznych miejsc, niszcząc magazyny paliw, rafinerie i zakłady przemysłowe.

Ukraina wykorzystuje własne drony dalekiego zasięgu, które były rozwijane od początku konfliktu. W ostatnich atakach w nocy z 30 na 31 stycznia wzięły udział maszyny E-300, które mogą przenosić bomby o wadze 250 kg i wracać do bazy. Szczególnie niebezpieczne są drony kamikadze, takie jak UJ-25, Scyt i Liutyj, zdolne do rażenia celów w odległości do 800 km.

Norwegia, dostrzegając skuteczność ukraińskich działań powietrznych, przekazała 90 mln dolarów na pomoc w produkcji dronów. Zaskakująco, wielu ekspertów zauważyło, że Ukraina jest w stanie produkować znacznie więcej dronów niż poprzednie szacunki sugerowały. Niektóre z tych maszyn, takie jak E-300, zostały przerobione z samolotów cywilnych, co ułatwia ich produkcję.

W miarę rozwoju konfliktu, coraz bardziej widoczne stają się skutki powietrznej ofensywy na gospodarkę Rosji. W odpowiedzi na te naloty, amerykańska administracja zmieniła swoje podejście do Ukrainy, co dało Ukrainie większą swobodę działań. Rosjanie, mimo licznych inwestycji w obronę, zdają się nie mieć odpowiedników swoich dronów, co wystawia ich na ryzyko dalszych ataków.

Uderzenia te mają również wpływ na nastroje w Rosji, gdzie zmasowane ataki w miastach takich jak Riazań czy Woroneż zaczynają budzić obawy wśród mieszkańców. Ukraińscy wojskowi są przekonani, że te incydenty mogą wpłynąć na codzienne życie zwykłych Rosjan i ich postrzeganie wojny.

Oczekiwania w Kijowie są wysokie, licząc na reakcję rosyjskiej elity polityczno-biznesowej, która może zacząć odczuwać konsekwencje ukraińskich nalotów. Jednak na razie nie widać większych oznak, że elity te zaczynają otwarcie sprzeciwiać się kontynuacji wojny.