Finanse

Współzałożyciel Apple krytykuje Muska i Trumpa: tyrani z młotem zamiast skalpela

2025-03-06

Autor: Anna

W niedawnej rozmowie z CNBC Steve Wozniak, współzałożyciel Apple, wyraził swoje stanowisko wobec działań Elona Muska oraz Donalda Trumpa. Choć zgadza się z ideą poszukiwania poprawy efektywności w rządzie, to jednak nie zgadza się z metodami, które są stosowane w tym celu. Musk stoi na czele Departamentu Wydajności Państwa (DOGE), który Wozniak krytykuje za podejście przypominające szerokie cięcia zamiast precyzyjnych zmian.

Wozniak podkreślił, że masowe zwolnienia i nagłe cięcia w budżetach mogą prowadzić do poważnych problemów, na przykład w krytycznych obszarach takich jak lotnictwo czy programy nuklearne. Zauważył, że takie działania mogą wymagać późniejszego ponownego zatrudnienia pracowników, co w jego opinii jest absurdem.

Niegdyś zwolennik Muska, Wozniak zmienił zdanie na przestrzeni lat. Już w 2017 roku zauważył, że wokół lidera Tesli narasta zbyt wiele szumów, a obietnice składane przez Muska są często nierealistyczne. W 2018 roku wyraził jeszcze większy sceptycyzm wobec niego, oznajmiając, że stracił zaufanie do Muska.

Ostatnio Wozniak porównał Muska do lidera sekty, sugerując, że Musk pragnie być postrzegany jako niekwestionowany autorytet, a jego zwolennicy podążają za nim bez krytycznej analizy jego działań. "Wielu ludzi ślepo podąża za swoimi liderami, co często prowadzi do niepokojących sytuacji – stwierdził, nawiązując do niebezpiecznych tendencji w powiązaniach społecznych i medialnych.

Dla wielu obserwatorów branży technologicznej zwroty Wozniaka mogą wydawać się zaskakujące, zważywszy na jego dawną przyjaźń z Muskiem. Jednak, jak zauważył Wozniak, sukces i bogactwo mogą powodować, że niektórzy liderzy stają się nieomylni w swoich oczach, próbując narzucać innym swoje wizje. Cała sytuacja stawia pytania o przyszłość innowacji i etyki w zarządzaniu, zwłaszcza w kontekście wpływu technologii na nasze życie.

W miarę jak krytyka Wozniaka staje się coraz bardziej publiczna, wiele osób zastanawia się, jakie konsekwencje mogą wyniknąć z tych obserwacji, zarówno dla Muska, jak i dla jego firm, a także dla amerykańskim rządu i jego interakcji z prywatnym sektorem.