Kraj

Wstrząsająca historia Magdaleny W.: Po wyjściu z więzienia na cmentarz synka!

2025-06-26

Autor: Magdalena

26 czerwca komisja penitencjarna zgodziła się na to, aby Magdalena W., matka tragicznie zmarłego Oskarka oraz 3-letniej Lenki, rozpoczęła odsiedzenie reszty kary w formie dozoru elektronicznego. Po opuszczeniu murów więzienia, wczesnym popołudniem, spotkała się ze swoim partnerem, ojcem dzieci, a ich pierwszym przystankiem był cmentarz, gdzie spoczywa Oskarek, który zmarł 19 maja.

To, co się wydarzyło, wstrząsnęło rodziną. Prababcia Oskarka wyznała: "Zabrali nam zdrowe dziecko, a potem...". Ból po stracie na pewno pozostanie z nimi na zawsze.

Tragedia, która wstrząsnęła nie tylko rodziną

Magdalena W. oraz jej partner przeżywają szok po śmierci malucha. Oskarek, radosny i zdrowy chłopiec, został brutalnie odebrany rodzinie, gdy jego matka trafiła do więzienia. Rodzeństwo, w tym Lenka, trafiło do dwóch różnych rodzin zastępczych. Zaledwie cztery dni później nadeszła straszliwa wiadomość - Oskarek nie żyje. Chociaż sekcja zwłok nie wyjaśniła przyczyny zgonu, zdumienie i smutek dominują w tej tragedii.

Pogrzeb pod nadzorem i zerwanie więzów z dziećmi

Na pogrzeb Oskarka matka przybyła w kajdankach, co tylko potęgowało dramatyzm sytuacji. Rygorystyczne środki w konwoju okazały się niepotrzebne. "Magda i jej partner natychmiast po wyjściu udali się do synka. Dla nich to była najważniejsza sprawa" - relacjonuje Halina, prababcia zmarłego.

Powrót do domu i nowe wyzwania

Po wizycie na cmentarzu, Magdalena udała się do swojej mamy, a później do mieszkania, które dzieliła z babcią i dziećmi. Teraz będzie musiała odnaleźć się w nowej rzeczywistości, gdzie jej życie toczy się wokół Lenki. "Dla niej teraz najważniejsze jest odzyskanie córeczki" - mówi babcia.

Elektroniczny dozór i nowe początki

W piątek Magdalena W. otrzyma elektroniczną bransoletkę, która będzie jej towarzyszyć do końca odbywania kary w warunkach domowych. Komisja penitencjarna przychyliła się do prośby matki, mając na uwadze dobro Lenki, która została umieszczona w rodzinie zastępczej.

Śledztwo w sprawie śmierci Oskarka

Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące zgonu Oskarka. Niejasności wokół jego śmierci są szokujące. O biegli mówią o niewydolności krążeniowej lub oddechowej, lecz przyczyna pozostaje nieznana. Prababcia zdradza, że przy pożegnaniu zauważyła silną opuchliznę na policzku synka.

"Zabrali nam zdrowe, radosne dziecko, a po czterech dniach usłyszeliśmy, że nie żyje. Chcemy wiedzieć, co się stało" - płacze Halina, prababcia Oskarka, obiecując wsparcie Magdalenie w opiece nad małą Lenką.

Zasmucone rodziny a pytania bez odpowiedzi

Rodzina czeka na wyjaśnienia i pragnie, aby sprawiedliwość została wymierzona. Ten tragiczny przypadek wciąż owiany jest tajemnicą, wzbudzając gniew i smutek w sercach bliskich Oskarka.