Sport

Wstrząsająca relacja sąsiadów Agaty Wróbel. "To się w głowie nie mieści"

2025-01-26

Autor: Tomasz

Agata Wróbel, polska sztangistka, zdobyła dwa medale na igrzyskach olimpijskich, a także cieszyła się sukcesami na mistrzostwach świata oraz Europy. Po zakończeniu kariery sportowej zniknęła z życia publicznego. Niestety, jej życie prywatne staje się coraz głośniejszym tematem w mediach, głównie z powodu trudnej sytuacji życiowej.

W grudniu Agata zszokowała wszystkich, ogłaszając, że straciła wzrok, co całkowicie odmieniło jej życie. W mediach społecznościowych napisała: "Ja dla siebie już nic nie chcę, naprawdę nic, odkąd straciłam wzrok w zasadzie czuję się wykluczona ze społeczeństwa". Władze dostrzegły jej trudności, a premier Donald Tusk postanowił przyznać jej dożywotnią rentę specjalną wynoszącą 5000 złotych. Warto jednak zauważyć, że już wcześniej Agata otrzymywała emeryturę olimpijską w wysokości 4200 złotych. Dodatkowo, zgodnie z zapewnieniami, miała zostać objęta troską krakowskiego szpitala uniwersyteckiego.

Jednak rzeczywistość, w której obecnie żyje, wydaje się być daleką od ideału. "Fakt" postanowił zbadać, w jakich warunkach mieszka Agata Wróbel. W jej rodzinnej miejscowości Czańcu, sąsiedzi nie szczędzą jej krytyki.

- Pomagałem jej przez miesiąc, ale szybko zrozumiałem, że nie warto - powiedział jeden z sąsiadów. Jego słowa, podsumowujące sytuację Agaty, brzmią jak oskarżenie: - Wszystko miała i straciła na własne życzenie. To się w głowie nie mieści. Wiele osób zaczyna tracić nadzieję na pomoc, pytając, dlaczego państwo polskie nie angażuje się w pomoc innym potrzebującym.

Część osób, które próbowały pomóc Agacie, również apelują: „Dajcie spokój Agacie”. Niektóre z tych osób otrzymały od niej głośne wiadomości z pretensjami, co naruszyło zaufanie.

Obecnie Agata nie korzysta z żadnej pomocy, ani z hospitalizacji, ani z lokalnego Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. „Agata pali za sobą wszystkie mosty” - mówi gazeta, zauważając, że to nieprzypadkowe. Już w 2019 roku Agata zebrała na zrzutce 150 tysięcy złotych, ale wzbudziło to wiele kontrowersji.

Sąsiedzi twierdzą, że Agata i jej partner niemal nie wychodzą z domu, ich okna są zasłonięte, a na zewnątrz leży wiele worków ze śmieciami. „Brudne okna widać z daleka” - dodaje jeden z lokalnych mieszkańców.

Co ciekawe, według psychologa sportu Tomasza Kaczmarskiego, stan Agaty może być przykładem depresji, która często obniża zdolność do radzenia sobie z trudnościami i przyjmowania pomocy. Podkreśla, że wsparcie emocjonalne może być dla niej ważniejsze niż pomocy materialne. „Wierzę, że ta historia zakończy się szczęśliwie, ale to zależy od niej samej” - podsumowuje.

Czy Agata Wróbel znajdzie w sobie siłę na rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu? Czas pokaże, ale jej historia jest przestrogą, że nawet największe talenty mogą zmierzyć się z trudnościami nie do pokonania.