Wstrząsająca spowiedź byłej dziennikarki Radia Maryja. Co naprawdę działo się w toruńskim medium?
2025-02-22
Autor: Michał
Na YouTube zadebiutował film Zuzanny Dąbrowskiej-Pieczyńskiej, która jeszcze w czasach studenckich rozpoczęła swoją współpracę z Radiem Maryja. Początkowo była to forma praktyk, później zyskała rolę dziennikarki w newsroomie, a następnie przez długi czas pracowała jako reporterka w Sejmie. Jej relacje rzucają nowe światło na funkcjonowanie tego kontrowersyjnego medium.
Zuzanna Dąbrowska-Pieczyńska, będąca jednym z kluczowych głosów Radia Maryja, wspomina, jak wyglądała atmosfera w toruńskiej uczelni, Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, która została założona przez Tadeusza Rydzyka. W swoich opowieściach podkreśla, że uczelnia była miejscem dla osób o prawicowych poglądach, ale nie odczuwała większej różnicy w porównaniu do innych studentów.
Autorka filmu twierdzi, że nikt nie zmuszał ich do modlitw ani uczestnictwa w mszach, co może zaskoczyć osoby mające stereotypowy obraz uczelni Rydzyka.
Z perspektywy Dąbrowskiej-Pieczyńskiej, Radio Maryja to miejsce, gdzie profesjonalizm idzie w parze z wartościami. Jako uczestniczka praktyk, szybko nauczyła się, jak funkcjonować w świecie dziennikarskim, współpracując z doświadczonymi i życzliwymi mentorami.
Interesujące jest również to, co mówi o postaci Tadeusza Rydzyka. W opozycji do niektórych przekonań, Dąbrowska-Pieczyńska twierdzi, że Rydzyk nie ingerował bezpośrednio w dziennikarską pracę i nie cenzurował treści, co zdaje się przeczyć powszechnym wyobrażeniom na ten temat.
Kiedy przychodzi do opowiadania o atmosferze w Radiu Maryja, Dąbrowska-Pieczyńska zaznacza, że nie doświadczyła mobbingu. Przeciwnie, opisuje Rydzyka jako „dobrego ducha”, a nie tyrana. Jej zdaniem, pracownicy radia to rzetelni dziennikarze, choć środowisko może być wyzwaniem dla osób o odmiennych wartościach.
Dąbrowska-Pieczyńska otwarcie mówi o tym, że światopogląd redakcji jest jednoznaczny i że tematy moralne, takie jak aborcja, nie są w żaden sposób powiązane z bieżącymi preferencjami politycznymi. Podkreśla, że w Radiu Maryja nie ma miejsca na dyskusje w tej kwestii – aborcja zawsze będzie uważana za zło.
Zaskakujące są jej obserwacje dotyczące relacji z dziennikarzami z innych mediów. Choć istnieją podziały, Dąbrowska-Pieczyńska nie odczuwala wrogości ani ze strony TVN, ani Polsatu. Wręcz przeciwnie, opisuje sytuacje wspólnej pracy, co kontrastuje z często przedstawianym wrogościonym obrazem mediów wobec Radia Maryja.
Swoje doświadczenia w Sejmie również ocenia pozytywnie. Wskazuje, że podziały wśród dziennikarzy dotyczą głównie stopnia doświadczenia, a nie światopoglądu, co jest interesującą uwagą.
Podczas nagrania nie unika tematów kontrowersyjnych – przyznaje, że Radio Maryja zamyka się na zewnętrzne opinie, co może wpływać na jego postrzeganie przez społeczeństwo. Zamiast jednak potępiać to zjawisko, stara się zrozumieć mechanizmy rządzące tymi mediami.
Na koniec Dąbrowska-Pieczyńska zapewnia, że nie posiada skandalicznych historii z czasów swojej pracy – podkreśla, że była to dla niej dobrze spędzona część życia. Mówi, że decyzja o odejściu z Radia Maryja nie spotkała się z próba negocjacji ani rozmów, co pozostawia pewien niedosyt.
Na koniec podziękowała swoim współpracownikom, zwracając uwagę na to, że te osiem lat pracy było dla niej cennym doświadczeniem. To z pewnością otworzyło nowe dyskusje o Radiu Maryja oraz wzbudziło zainteresowanie jego funkcjonowaniem w kontekście polskiego dziennikarstwa.