Sport

Wstrząsające szczegóły wypadku Diogo Joty! Świadek odkrywa prawdę!

2025-07-10

Autor: Andrzej

Tragiczny wypadek, który wstrząsnął światem sportu, wydarzył się w czwartek, 3 lipca, na drodze w hiszpańskiej Zamorze. W wyniku tragicznych zdarzeń zginęli portugalski piłkarz Liverpoolu, Diogo Jota, oraz jego brat, Andre Silva.

Według wstępnych doniesień, straż obywatelska wskazuje na nadmierną prędkość jako jedną z potencjalnych przyczyn wypadku, który miał miejsce na drodze A-52 w Cernadilli. Informacje te potwierdził dziennikarz Bartosz Naus, powołując się na hiszpańską agencję prasową EFE.

Dramatyczny świadek wypadku! Zaskakujące wyznanie!

Gwardia Cywilna wspiera te rewelacje, jednak wywołują one kontrowersje. José Azevedo, kierowca ciężarówki, który jako pierwszy dotarł na miejsce tragedii, ma zupełnie inne zdanie. - "Nagrywałem to miejsce wypadku, później próbowałem pomóc, ale niestety nie mogłem nic zrobić. Nie czuję się winny. Moje kondolencje dla rodziny" - relacjonował Azevedo, odpowiadając na krytykę, że nagrywał dramatyczne sceny w celu zdobycia popularności.

Co tak naprawdę wydarzyło się na drodze?

Kiedy Azevedo został zapytany o przyczyny wypadku, stanowczo zaprzeczył, aby Jota i Silva jechali z nadmierną prędkością. - "Rodzina ma moje słowo, że nie przekroczyli prędkości. Jechali bardzo spokojnie, a wiem co mówię, bo tą drogą jeżdżę codziennie" - zapewniał.

Kierowca podkreślił, że miał doskonałą widoczność mimo ciemności i nie zauważył, by auto piłkarzy jechało szybko. Jego zeznania mogą rzucić nowe światło na tragiczną sytuację, w której stracili życie dwaj młodzi mężczyźni.

Szczegóły tej sprawy wciąż są badane, a rodzina ofiar czeka na pełne wyjaśnienie okoliczności, które doprowadziły do tej niewyobrażalnej tragedii. Jakie wnioski płyną z relacji świadka i czy rzeczywiście możemy ufać pierwszym doniesieniem? To tylko czas pokaże.