Wybory prezydenckie 2025: Dawid Jackiewicz krytycznie o PiS
2025-02-15
Autor: Agnieszka
Dawid Jackiewicz, kandydat na Prezydenta RP, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat swojej decyzji o powrocie do polityki po trudnych latach walki z nowotworem. W rozmowie z dziennikarzem odniósł się do frustrującej selekcji negatywnej w obozie rządowym, wskazując na potrzebę zmiany podejścia w polityce.
- Przez lata wielu Polaków zmuszonych było do wybierania tzw. mniejszego zła. Jest czas na alternatywę, a ja oferuję świeże spojrzenie na kwestie gospodarcze oraz bezpieczeństwo – stwierdził Jackiewicz. Jego wizja zakłada ambitny rozwój Polski, gdzie nowoczesne instytucje i dobra polityka publiczna będą sprzyjały zarówno obywatelom, jak i przedsiębiorcom.
W rozmowie Jackiewicz podkreślił, że zbyt długo politycy odklejeni są od rzeczywistości, a ich działania nie odpowiadają na potrzeby obywateli. - Opóźnienia w transformacji gospodarki są spowodowane biurokratycznymi ograniczeniami. Potrafię słuchać przedsiębiorców i dostrzegać ich potrzeby – dodał.
W kontekście swojej przeszłości w PiS, Jackiewicz oznajmił, że był rozczarowany brakiem autorefleksji i naprawy wewnętrznych problemów partii. Opisał swoje dotychczasowe doświadczenia jako frustrujące, podkreślając, że zamiast wykorzystywać potencjał ludzi rzetelnych, przywódcy PiS stawiali na walki wewnętrzne i partykularne interesy.
Mówiąc o planach na kampanię, kandydat zdefiniował swoją strategię jako „Ambitna Polska” - stawiając cele rozwoju na pierwszym miejscu. Liczy na poparcie ze strony obywateli, którzy, jak sam przyznał, oczekują bardziej dynamicznych i pragmatycznych rozwiązań w sprawach najważniejszych dla ich życia.
Jackiewicz zwrócił również uwagę na rosnącą liczbę kandydatów w tegorocznych wyborach, zauważając, że każdy z nich może mieć różne motywacje, jednak większość działań i wniosków do tej pory tylko wzmacnia obecny status quo. Wspomniał, że zbiera podpisy wyborcze, ale napotyka trudności ze względu na systemowe przeszkody i nierówne traktowanie niezależnych kandydatów.
Na pytanie o przyszłość we Wrocławiu, Jackiewicz stwierdził, że jego obecne cele koncentrują się na kwestiach ogólnopolskich i nie zamierza decydować o przyszłości lokalnych władz, mimo że jego nazwisko pojawiło się w kontekście ewentualnych zmian w ratuszu.
Czy Jackiewiczowi uda się zdobyć wymaganą ilość podpisów i czy Polacy uwierzą w jego wizję? Zobaczymy podczas nadchodzących wyborów, ale jedno jest pewne: jego kampania zapowiada się na interesujący przeciwnik dla tzw. wielkiej polityki.