Wybory w Gruzji: Viktor Orban z radością przyjmuje wyniki, nazywając to "drugą Ukrainą"
2024-10-29
Autor: Katarzyna
Viktor Orban, premier Węgier, był jednym z pierwszych zagranicznych przywódców, którzy pogratulowali prorosyjskiej partii Gruzińskie Marzenie, mimo że oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych jeszcze nie były opublikowane. Wstępne dane, na które powołały się niezależne media, wskazywały, że proeuropejska opozycja może zdobyć przewagę. Oficjalne wyniki jednak wykazały, że Gruzińskie Marzenie zdobyło około 54 proc. głosów.
Prezydent Gruzji, Salome Zurabiszwili, nie uznała tych wyników, co prowadzi do rosnących napięć w kraju. Instytucje europejskie oraz USA apelują o wyjaśnienie nieprawidłowości, w tym doniesień o możliwym sfałszowaniu wyborów przy wsparciu Rosji.
Viktor Orban w swoim wystąpieniu w Tbilisi stwierdził, że Gruzini dokonali "słusznego wyboru". Krytykował reakcję Zachodu, mówiąc, że nadszedł czas, aby zrozumieć, że konserwatywne siły wygrały, a nie te liberalne. Podkreślił, że Budapeszt wspiera decyzję narodu gruzińskiego, nazywając ją "wyborem pokoju". Podczas gdy wielu Gruzinów obawia się o przyszłość swojego kraju, Orban przekonywał, że kraj ten ma szansę na integrację z Unią Europejską do końca tej dekady.
Interesujący jest kontekst wewnętrzny, w którym odbywają się te wybory. Gruzja, jako była republika ZSRR, od lat boryka się z wpływami Rosji, które zintensyfikowały się po wojnie w 2008 roku, kiedy to Rosja zaanektowała Abchazję i Osetię Południową. Obecnie Gruzja jest postrzegana jako kraj z pragnieniem zbliżenia się do struktur zachodnich, jednak ostatnie wydarzenia sugerują, że wielu Gruzinów zaczyna rozważać alternatywne sojusze.
Warto również zauważyć, że w kampanii wyborczej Gruzińskie Marzenie często podkreślało ryzyko, jakie niesie za sobą polityka prozachodnia, pokazując w kontrastujących materiałach wojenne obrazy z Ukrainy, by zdemonstrować stabilność i spokój, które rzekomo oferują.
Z perspektywy historii, warto wrócić do wydarzeń po inwazji Rosji w 2008 roku, które miały znaczący wpływ na geopolityczną sytuację Gruzji. Wówczas przywódcy państw takich jak Polska, Łotwa, Litwa i Estonia przybyli do Tbilisi, wyrażając wsparcie dla Gruzji. Lech Kaczyński ostrzegał przed rosyjskimi ambicjami imperialistycznymi, zauważając, że każde państwo w regionie może być kolejnym celem.
Obecne wyniki wyborów w Gruzji i reakcje międzynarodowe prowadzą do pytania o przyszłość tego kraju. Czy nowy rząd zdecyduje się na zacieśnienie współpracy z Rosją? Czy też na powrót do prozachodnich aspiracji? Favorizowanie przez Orban prorosyjskich tendencji może z kolei wpłynąć na dalszy rozwój sytuacji w regionie. Warto być na bieżąco z tym, co wydarzy się w nadchodzących tygodniach.