Świat

Wybory w Mołdawii. "Bezprecedensowy atak na wolność i demokrację"

2024-10-21

Autor: Anna

W nocy z niedzieli na poniedziałek prezydent Mołdawii Maia Sandu ogłosiła poważne oskarżenia względem grup przestępczych, które, jak podkreśliła, współpracują z zagranicznymi siłami przeciwko interesom narodowym jej kraju. Sandu stwierdziła, że te organizacje miały na celu atak na demokratyczne procesy w Mołdawii, stosując kłamstwa oraz szerząc propagandę za pomocą dziesiątek milionów euro.

Z nieoficjalnych wyników z 96% komisji wyborczych wynika, że ubiegająca się o reelekcję Maia Sandu zdobyła nieco ponad 40% głosów. Co więcej, według wstępnych rezultatów referendum dotyczącego wpisania eurointegracji do konstytucji, większość głosujących opowiedziała się przeciwko takiemu zapisowi, uzyskując 51,5% negatywnych odpowiedzi. Eksperci wskazują, że „cud”, czyli głosy diaspory, mogą jeszcze wpłynąć na końcowy wynik.

Wypowiedź Sandu jest jasna: „Zebraliśmy dowody na to, że grupy kryminalne planowały kupić 300 tys. głosów, co stanowi bezprecedensowe oszustwo. Ich intencją było podważenie procesu demokratycznego oraz zastraszenie społeczeństwa”. Podczas gdy sytuacja w kraju pozostaje napięta, prezydent zapewniła, że będzie kontynuować walkę o demokrację i wolność, zapowiadając „twarde decyzje” po ogłoszeniu wyników.

Władzom Mołdawii zarzuca się, że organizowana przez zbiegłego oligarchę Ilana Sora grupa przestępcza stworzyła sieć, w której za pieniądze namawiano ludzi do głosowania przeciwko Sandu oraz eurointegracji. Warto zaznaczyć, że wyniki tych wyborów oraz referendum są wyjątkowo istotne w kontekście dalszego rozwoju Mołdawii, zwłaszcza w obliczu jej starania o integrację z Unią Europejską. Kluczowe wydarzenia, takie jak te, mają potencjał do zmiany kierunku politycznego kraju, co wzbudza niepokój nie tylko w Mołdawii, ale także poza jej granicami.