Wybuch propagandy nad siedzibą prezydenta Korei Południowej podczas wizyty Andrzeja Dudy
2024-10-24
Autor: Jan
W czwartek nad ranem, mniej więcej w czasie, kiedy Andrzej Duda, prezydent Polski, przebywał w Korei Południowej, nad siedzibą prezydenta tego kraju doszło do incydentu związanego z propagandowymi balonami. Jak poinformowała Prezydencka Służba Bezpieczeństwa, rozrzucone przedmioty po incydencie nie stanowiły zagrożenia i zostały natychmiast zebrane.
Zgodnie z informacjami agencji Yonhap, balon, który wyleciał z Korei Północnej, transportował ulotki krytykujące prezydenta Republiki Korei, Yoon Suk Yeola, oraz jego żonę, Kim Go Ni. W jednej z ulotek oskarżono głowę państwa o "mówienie przez sen o końcu reżimu w obliczu potęgi nuklearnej", co odnosi się do jego wystąpienia z okazji Dnia Sił Zbrojnych, w którym ostrzegał Pjongjang, że użycie broni atomowej oznaczałoby "koniec północnokoreańskiego reżimu".
Dodatkowo, w innej ulotce Kim Go Ni została nazwana "współczesną Marią Antoniną", podkreślając koszty jej biżuterii. Pierwsza dama znalazła się w centrum skandalu po zarzucie przyjęcia luksusowej torebki od pastora metodyzmu. W tym kontekście pojawiły się także zdjęcia pary prezydenckiej z podpisem "na szczęście prezydent Yoon i jego żona nie mają dzieci", co dodatkowo podgrzewało kontrowersje.
Warto zaznaczyć, że incydent ten miał miejsce zaledwie kilka dni po wcześniejszym przypadku, kiedy balon z Korei Północnej również spadł w strefie zabronionej, co tylko podkreśla rosnące napięcia w regionie.
Od końca maja Korea Północna wielokrotnie wypuszczała balony z propagandowymi materiałami oraz odpadami nad terytorium Korei Południowej. W sumie mówi się o tysięcy balonów w 30 różnych salwach. Rząd w Pjongjangu tłumaczy te działania jako odpowiedź na podobne akcje prowadzane przez cywilne organizacje z Południa.
Incydent podczas wizyty Andrzeja Dudy w Korei Południowej stawia pod znakiem zapytania przyszłe relacje między krajami oraz pokazuje, jak propagandowe niewybredne słowa i wrażliwe tematy mogą rzucać cień na dyplomatyczne wizyty. Co więcej, sytuacja ta może przyczynić się do zaostrzenia politycznej retoryki zarówno w Seulu, jak i Pjongjangu.