Wyciek raportu NASK! Politycy walczą o przejrzystość przed wyborami
2025-05-30
Autor: Anna
Wielki wyciek z NASK: Co kryje raport?
Wiadomość o wycieku fragmentów raportu NASK z dnia 14 maja wywołała lawinę reakcji tuż przed wyborami. Dokument ujawnia, że na Facebooku pojawiły się podejrzane polityczne reklamy, które mogły być finansowane z zagranicy, co jakie władze mogło stanowić próbę wpływania na wyniki wyborów!
W raporcie wskazano także na niepokojące powiązania organizacji CitizenGO z rosyjskimi interesami oraz ich wsparcie dla niektórych kandydatów. Ta sprawa błyskawicznie trafiła na czołówki wielu mediów, zmuszając wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego do działania.
Reakcja władz: Kontrola i wezwanie do wyjaśnień
Wicepremier Gawkowski szybko zlecił kontrolę zarówno w NASK, jak i Ministerstwie Cyfryzacji, aby ustalić kulisy wycieku. "Jeśli potwierdzi się złamanie prawa, sprawa trafi do odpowiednich organów" - zapowiedział.
Jednak Ministerstwo Cyfryzacji oraz NASK argumentują, że publikacja raportu mogłaby zachwiać stabilnością państwa, co stawia pod znakiem zapytania, dlaczego wciąż nie ma decyzji o udostępnieniu go jako dokumentu publicznego.
Eksperci wzywają do działania!
Eksperci podkreślają, że skala wycieku wymaga nie tylko wewnętrznej kontroli, ale także zawiadomienia prokuratury. Na razie brak konkretów, a politycy obawiają się, że taka sytuacja może podważyć zaufanie obywateli do instytucji państwowych.
Polityczne reperkusje w świetle wycieku
Politycy z różnych partii apelują o pełną przejrzystość w tej sprawie. "Selektywne wycieki mogą wpłynąć na wynik wyborów, dlatego domagamy się jasności!" - brzmi hasło ze strony opozycji.
Ministerstwo zapowiada dalsze działania po zakończeniu kontroli, a w razie potwierdzenia, że dokument został nielegalnie ujawniony, możliwe są poważne konsekwencje dla osób odpowiedzialnych. Publiczność domaga się pełnego ujawnienia raportu, aby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące wpływów zewnętrznych na przebieg polskiej kampanii.