Wytną mi raka z jelita i po problemie. Ale koszmar dopiero się zaczynał
2024-07-29
Autor: Piotr
Guz w jelicie Weroniki był tak ogromny, że uciskał na kręgosłup, co powodowało potworny ból. To właśnie ten nietypowy objaw raka sprawił, że kobieta zaczęła szukać pomocy.
Okazało się, że w płucach również ma guza – przerzut z raka jelita. To był czwarty, ostatni etap choroby, co oznaczało, że rak rozprzestrzenił się po całym organizmie.
„Aga, nie jest dobrze, właśnie usłyszałam, że walczę o parę najbliższych miesięcy życia,” powiedziałam mojej przyjaciółce. Ona zapytała: „Ale od kiedy mamy ci te miesiące liczyć? Od dzisiaj? Od chemii? Od operacji?” To czarny humor, ale pomógł mi choć na chwilę przestać się martwić.
Lekarze zdecydowali się usunąć 30 cm mojego jelita. Po operacji przyszła kolejna bolesna wiadomość: nowotwór dał przerzuty do płuc. Były to najgorsze wieści, jakie mogłam usłyszeć. Onkolog powiedział mi wprost: „Walczymy teraz o kilka najbliższych miesięcy”. Dostałam propozycję chemioterapii, która miała trwać do końca mojego życia. „To znaczy tak długo, jak pani organizm będzie ją tolerował i jak długo będzie pani w stanie ją wytrzymać” – wyjaśnił mi lekarz.
Mój świat się zawalił. Miałam tyle planów, marzeń. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że to wszystko może się tak nagle skończyć. W pewnym momencie zaczęłam się strasznie płakać, skryłam twarz w dłoniach. Był 21 kwietnia 2021 r. – daty, której nigdy nie zapomnę.
Kiedy puściły mi nerwy, doktor wstał, podał swoje krzesło mojej przyjaciółce i stał w ciszy, dając mi czas na wypłakanie się. To był dla mnie znak wielkiego poszanowania.
Mimo diagnozy walczyłam dalej. 31 maja rozpoczęłam pierwszy cykl chemii. To ironia losu, że dokładnie tego samego dnia kilka lat wcześniej obroniłam doktorat. Chemioterapia nie była łatwa. Były momenty, gdy płakałam z bólu i bezsilności, ale wiedziałam, że muszę walczyć.
Pierwszy cykl leczenia zakończył się w sierpniu. Wyniki tomografii pokazały brak nowych przerzutów. Jednak mimo chwilowej ulgi doktor ostrzegał, że „to jeszcze nie jest zwycięstwo”. Po 1,5 roku byłam już w na tyle dobrym stanie, że można było zająć się przerzutem w płucu.
Reakcja mojego organizmu na leczenie była zaskakująca. Przetrwałam wszystkie cykle chemii i teraz jestem już w pełnej remisji od dwóch lat i dwóch miesięcy. Podczas jednej z wizyt onkolog przyznał, że lepiej niż wiele innych pacjentów reaguję na leczenie.
Zrozumiałam, że mam tylko 5% szans na przeżycie najbliższych pięciu lat. Jednak moja psycholog pytany: „Co stoi na przeszkodzie, żebyś to właśnie ty była w tych 5%?” To pytanie dało mi nadzieję i determinację do dalszej walki.
Dziś regularnie wykonuję tomografię co trzy miesiące i żyję z nadzieją, że pokonam tę chorobę na dobre.
Czy jesteś zagrożony rakiem jelita grubego? Sprawdź to, odpowiadając na 12 pytań.
Nie daj się zaskoczyć nieprzewidywalnym zwrotom życia – nie zapominaj o badaniach profilaktycznych.