Kraj

Zabójstwo na UW: Kim był Mieszko R., sprawca makabrycznej zbrodni?

2025-05-11

Autor: Katarzyna

Przerażające wydarzenia na Uniwersytecie Warszawskim

Brutalne zabójstwo Małgorzaty D., 53-letniej portierki Uniwersytetu Warszawskiego, zszokowało społeczność akademicką. Gdyby tylko reakcje świadków, którzy widzieli Mieszka R. z siekierą, były szybsze, może tragedii udałoby się uniknąć. Dziś mieszkańcy okolic UW nadal nie mogą się otrząsnąć po tej wstrząsającej zbrodni.

Mroczne plany 22-latka

W maju 2023 roku Mieszko R. spakował do plecaka siekierę, nóż oraz teleskopową pałkę, po czym udał się w stronę kampusu. Wcześniej odwiedził sklep, a chwilę później zaatakował Małgorzatę D. Na oczach przerażonych świadków, zadał jej śmiertelne ciosy. Kobieta zmarła na miejscu, a ochroniarz, który próbował jej pomóc, został ciężko ranny.

Życie Mieszka R. w Rembertowie

Mieszko, student prawa, mieszkał w Rembertowie, przytulnej dzielnicy Pragi. Jego rodzice, prawnicy, kupili mu mieszkanie niedaleko uczelni, aby miał swobodny dojazd. Jednak Mieszko nie był typowym studentem – z nikim się nie kontaktował, unikał imprez i życie toczył w samotności.

Sąsiedzi wspominają zamyślonego chłopaka

Mieszkaniec bloku, w którym Mieszko mieszkał, twierdzi, że chłopak sprawiał wrażenie nieobecnego. „Mijaliśmy się na klatce, nigdy nie mówił 'dzień dobry', był zamyślony i unikał kontaktu wzrokowego” – relacjonują sąsiedzi. Nikt z nich nie podejrzewał, że tak spokojny młody człowiek może stać się sprawcą brutalnego przestępstwa.

Problemy o których nikt nie wiedział?

Znajomi z uczelni zauważali, że Mieszko nie integrował się ze swoimi rówieśnikami i nie dzielił się problemami, które mogły go trapić. Twierdzili, że był zdolny, lecz czasami zachowywał się, jakby żył w innym świecie.

Makabryczne wyznanie sprawcy

Podczas przesłuchania, Mieszko twierdził, że czuje potrzebę stania się 'drapieżnikiem', a jego przekonania dopuściły go do zbrodni. Pozbawił życia niewinnego człowieka, co jasno wskazuje na jego psychiczne problemy. Po przesłuchaniu usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i został umieszczony w areszcie pod nadzorem psychiatrycznym.

Co dalej z Mieszkiem R.?

Sprawa z pewnością wzbudzi wiele emocji, zwłaszcza po tym, jak tragiczne wydarzenia rozegrały się na kampusie UW. W obliczu takiej zbrodni, pytania o psychikę sprawcy i jego życie osobiste będą się mnożyć. Jak wiele razy można zignorować niepokojące sygnały?