Kraj

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Tragiczne niedopatrzenia i tajemnice, które wstrząsają Polską

2025-07-02

Autor: Ewa

Ktoś wiedział za dużo?

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek wstrząsnęła całą Polską. 19-letnia gdańszczanka zniknęła nocą z 16 na 17 lipca 2010 roku podczas powrotu z imprezy w Sopocie. Po raz ostatni zauważono ją na monitoringach w gdańskim Jelitkowie, gdy szła w kierunku domu. Mimo intensywnej akcji poszukiwawczej, nie odnaleziono śladów dziewczyny.

Dowieść prawdy czy zatuszować błędy?

Fragmenty książki dotyczącej Iwony odkrywają mroczne tajemnice związane z tym przypadkiem. "Gdybyśmy byli pewni, że sprawa zmierza w dobrym kierunku, nie ujawnialibyśmy tylu niewygodnych faktów" – piszą autorzy. Dlaczego tak wiele informacji było przez tak długi czas utajonych? Kluczowe pytania dotyczą zabezpieczenia nagrań z monitoringu, które mogłyby rozwiać wątpliwości.

Mroczne zaniedbania policji

Pierwsze dni po zaginięciu Iwony były niezwykle ważne, jednak błędy policji są nie do obrony. Późniejsze zabezpieczenie nagrań z monitoringu i brak śledztwa w kluczowych momentach prowadziły do licznych spekulacji i teorii. Rzecznik byłego policjanta wspomina: "Dlaczego nie sprawdzono monitoringu w bloku, gdzie mieszkała Iwona?".

Apel matki do mordercy

Matka Iwony nieprzerwanie apeluje do potencjalnego mordercy, by się ujawnił. "Niech wreszcie miała spokój, przestań ukrywać prawdę" – wybucha emocjonalnie w wywiadach, zapraszając każdego, kto ma jakiekolwiek informacje, do kontaktu.

Wielkie tajemnice blokują postęp

Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy odkrywamy, że kamery w bloku Iwony rejestrowały każdą osobę wchodzącą i wychodzącą. Dlaczego te nagrania nie zostały zabezpieczone? Byli świadkowie twierdzą, że policja zjawiła się za późno, co może oznaczać utratę cennych dowodów.

Błędy, które nie powinny się zdarzyć

Wspominając o zaniedbaniach, Grzegorz Nocoń, były dyrektor szkoły, denerwuje się na opieszałość śledczych. "Jak można było zacząć przesłuchania w szkole dopiero po dwóch latach?" – pyta z niedowierzaniem.

Nowe tropy w sprawie

Do akcji wkracza Krakowskie Archiwum X, które zaczyna analizować sprawę na nowo. Prokurator Krupiński wskazuje na błąd w kwalifikacji zaginięcia – nazywanie go drugorzędnym zamiast pierwszorzędnym, co zablokowało szybkie działania policji. Dopiero po długim czasie w śledztwie zaczęto stosować pieski wyszkolone do szukania zwłok.

Czas na prawdę!

Zbrodnia Iwony Wieczorek staje się symbolem wszystkich zaniedbań przy zaginięciach. Liczne błędy i niedociągnięcia policji wstrząsnęły opinią publiczną. Czas, aby sprawa ujrzała światło dzienne, a odpowiedzialni za te tragiczne wydarzenia zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Ostatnie słowo dla ofiary

Fragmenty pochodzą z książki "Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw" autorstwa Marty Bilskiej i Mikołaja Podolskiego, która podejmuje próbę dotarcia do prawdy i ukazania dramatycznych błędów, które nie powinny mieć miejsca.