Zaginięcie matki trojga dzieci: Ostatnia informacja z przystanku autobusowego w Poradzie
2024-10-29
Autor: Anna
7 października Beata Klimek, matka trojga dzieci, ostatni raz widziana była, gdy odprowadzała je na przystanek autobusowy w Poradzie, aby mogły pojechać do szkoły. Od tego momentu nie ma z nią kontaktu. Po południu dzieci wróciły ze szkoły i zastały pusty dom. Zdecydowały się udać do cioci. - Jej telefon milczał prawdopodobnie od 8:40. Panie z pracy dzwoniły, by zapytać, czemu się nie stawiła. Sygnał był tylko raz lub dwa – relacjonuje Katarzyna Klimek, siostra Beaty.
O zaginięciu kobiety niezwłocznie poinformowano służby. W poszukiwania włączyli się także mieszkańcy, którzy przeczesują okoliczny teren. Służby badają lokalne akweny wodne. W akcję zaangażowano również psy tropiące.
- Pies poruszał się w rejonie posesji, gdzie prawdopodobnie wyczuł zapach, a następnie poprowadził funkcjonariuszy do pobliskich pól. W obszarze leśnym ślad się urwał - mówi jeden z funkcjonariuszy uczestniczących w akcji.
Śledczy ustalili, że ostatnie logowanie telefonu Beaty miało miejsce w jej rodzinnej wsi. Kobieta regularnie dojeżdżała do pracy swoim samochodem, jednak tego dnia auto pozostało pod jej domem. Sąsiadka, która widziała ją rano, zwróciła uwagę, że Beata nie miała przy sobie torebki, co budzi niepokój.
Z informacji zdobytych przez reportera "Uwagi!" wynika, iż Beata była w związku małżeńskim przez ponad 20 lat. Po przyjściu na świat dzieci, relacje między małżonkami zaczęły się pogarszać. Mąż odszedł z domu, związał się z nową partnerką, ale nadal regularnie odwiedzał swoją rodzinę w weekendy.
- Między nami nie było miłości. Zostawiłem jej wszystko i się wyprowadziłem. Nie wiem, gdzie teraz jest moja żona. Znalazłem jakieś dokumenty po niemiecku. Wydaje mi się, że ona mogła wyjechać. Mam nadzieję, że się znajdzie. Ja mam czyste sumienie – zapewnia mężczyzna.
Dzieci, z których najstarszy chłopiec ma 12 lat, otrzymują wsparcie psychologiczne. Opiekę nad nimi przejęła siostra Beaty.
- Nie mogę uwierzyć, że ona wyszła i zostawiła dzieci. Szukamy jej wszędzie. Nie ma jej w okolicy, może są miejsca, które przeoczyliśmy. Chcemy wiedzieć, co się z nią dzieje – mówi siostrzenica pani Beaty.
- Bez dzieci nie może żyć. Dzieci to dla niej cały świat. Wszędzie z nimi jeździła, nie rozstawała się z nimi. Chciałabym, żeby wróciła do domu, do dzieci, które bardzo kocha – dodaje siostra Beaty.
Osoby mające jakiekolwiek informacje na temat zaginionej proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Łobzie pod numerem telefonu 47 78 25 511. W międzyczasie rodzina apeluje o pomoc i zrozumienie, podkreślając, jak ważna jest każda informacja, która mogłaby przyczynić się do odnalezienia Beaty.