Zagrożone miejsca pracy w fabryce Seata. To wyrok dla 1500 osób!
2025-02-07
Autor: Magdalena
Od października, po nałożeniu przez Unię Europejską ceł na wszystkie elektryczne pojazdy produkowane w Chinach, sytuacja w firmie Seat stała się dramatyczna. Oprócz istniejącej 10-procentowej taryfy, firma musi teraz stawić czoła dodatkowemu cłu w wysokości 20,7%. To cios, który może kosztować setki milionów euro w 2025 roku.
Dyrektor Seata, Wayne Griffiths, ostrzega, że jeśli sytuacja się nie poprawi, firma może być zmuszona do rezygnacji z produkcji modelu Cupra Tavascan, co z kolei postawi zagrożenie dla 1500 miejsc pracy w fabryce. "Musimy znaleźć rozwiązanie w pierwszym kwartale" — podkreślił.
W ostatnich miesiącach zarząd Seata regularnie spotykał się z unijnymi urzędnikami, jednak jak dotąd negocjacje nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Griffiths nie ujawnia, jaki poziom taryfy będzie akceptowalny dla producenta, ale zaznacza, że musi być on "jak najbliżej" pierwotnych 10%.
Niepewność dotycząca przyszłości firmy oraz presja związana z emisiami CO2 stawiają Seat przed kolejnymi wyzwaniami. Jeśli dodatkowe taryfy nie zostaną zniesione, przedsiębiorstwo może być zmuszone do zmniejszenia produkcji i zwolnienia pracowników.
To nie tylko problem Seata, ale szerszy kryzys, w którym krajowe firmy stają w obliczu rosnącej konkurencji oraz trudności finansowych, co rodzi pytanie: czy na horyzoncie czeka nas fala zwolnień w branży motoryzacyjnej?