Kraj

Zamieszanie wokół opłat za żłobki. Rodzice powinni szykować się na cios w portfele?

2024-08-23

Autor: Jan

Zamieszanie wokół opłat za żłobki

W poniedziałek radni Koszalina przegłosowali drastyczną zmianę stawki opłaty za pobyt dziecka w miejskim żłobku, podnosząc ją z 580 zł do 1750 zł. Lokalne władze uzasadniają tę podwyżkę rosnącymi kosztami utrzymania placówek, co budzi ogromne kontrowersje wśród rodziców.

Według przedstawicieli miasta, miesięczny koszt utrzymania dziecka w koszalińskim żłobku wyniósł w pierwszym półroczu 2024 roku aż 2562 zł. Miasto dopłaca do żłobków niemal 18 milionów złotych rocznie, co stanowi dużą obciążenie dla budżetu. Dzięki podniesieniu opłaty stałej w budżecie miasta ma zostawać dodatkowe 900 tys. zł miesięcznie, co w skali roku daje oszczędność rzędu 9,7 mln zł.

Podobne decyzje zapadły także w innych miastach. Radni Częstochowy podnieśli opłaty do kwoty 1500 zł. Istnieje obawa, że Kolegium wielu gmin w Polsce podąży ich śladem. Wśród miast rozważających wzrost opłat są Żory, Łódź, Zamość i Katowice.

Robert Wilczek, Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Publicznych i Niepublicznych Żłobków i Klubów Dziecięcych, w rozmowie z money.pl zauważa, że fala podwyżek może wkrótce ogarnąć inne miasta. "Z mojego doświadczenia wynika, że wiele samorządów obserwuje sytuację i podejmuje decyzje w oparciu o działania innych gmin. Będzie tendencja do podnoszenia opłat w większości samorządów" - mówi.

Co więcej, nowy rządowy program wsparcia dla rodziców wydaje się niewystarczający w obliczu tak dużych podwyżek. Program „Aktywny rodzic” przewiduje dopłaty do 1500 zł miesięcznie na dziecko uczęszczające do żłobka, jednak nie może ona przekraczać kwoty ustalonej przez placówkę. To oznacza, że w przypadku Koszalina, 1500 zł będzie pokrywane przez rząd, a rodzice będą musieli dopłacić dodatkowe 250 zł, co w połączeniu z opłatą za żywienie daje łącznie 460 zł z własnej kieszeni.

Wiceminister pracy Aleksandra Gajewska ogłosiła, że po jej interwencji publiczne żłobki w Koszalinie będą bezpłatne. Jednak na razie jest to tylko obietnica wymagająca jeszcze zatwierdzenia przez radnych.

Nie brakuje jednak kontrowersji i zarzutów pod adresem rządu. Opozycja zarzuca, że wprowadzenie takich opłat uderzy w rodziców, którzy już borykają się z wieloma wydatkami. "Rafał Zwolak, prezydent Zamościa, chce wprowadzić opłatę w wysokości 1500 zł za dziecko, co jest nie do przyjęcia" - oznajmia posłanka PiS Monika Pawłowska.

Obecna sytuacja może skutkować zmniejszeniem liczby dzieci uczęszczających do żłobków oraz negatywnie wpłynąć na rodziców, którzy chcą wrócić do pracy. Podwyżki mogą stawiać przed nimi poważne wyzwania i prowadzić do konieczności rezygnacji z zatrudnienia.

Czy sytuacja w końcu się ustabilizuje? Czas pokaże, ale rodzice z pewnością powinni przygotować się na nadchodzące zmiany w opłatach za żłobki, które mogą uderzyć w ich portfele.