Finanse

"Zamknę fabryki!" Gigant motoryzacyjny ostrzega przed unijnymi karami

2025-07-02

Autor: Tomasz

Strach przed unijnymi karami

Europejscy producenci samochodów, w tym duży gracz Stellantis, są zmuszeni do zwiększenia sprzedaży pojazdów elektrycznych, aby uniknąć wysokich kar finansowych za przekroczenie limitów emisji CO2 nałożonych przez Unię Europejską. W przeciwnym razie mogą zmagać się z sankcjami sięgającymi nawet 2,5 miliarda euro.

Trudne decyzje przed koncernem

Jean-Philippe Imparato, dyrektor operacyjny Stellantis w Europie, na konferencji prasowej w włoskim parlamencie ostrzegł, że bez znaczących zmian w regulacjach do końca tego roku, koncern będzie musiał podjąć "trudne decyzje" dotyczące przyszłości produkcji.

Produkcja elektryków albo zamknięcie zakładów?

Imparato wskazał, że przestawienie się na produkcję niskoemisyjnych pojazdów wiąże się z ogromnymi kosztami. W swoim wystąpieniu zapowiedział dwie możliwe drogi: intensyfikację produkcji samochodów elektrycznych lub całkowite zaniechanie produkcji spalinowych aut, co mogłoby doprowadzić do zamknięcia zakładów, takich jak fabryka w Atessa.

Apel o realne cele klimatyczne

Dyrektor Stellantis zaapelował do decydentów o przemyślenie i dostosowanie celów klimatycznych, aby były bardziej osiągalne dla przemysłu motoryzacyjnego. Imparato podkreślił, że obecne regulacje są nie tylko wyzwaniem, ale mogą również zagrozić przyszłości wielu miejsc pracy w branży.