Kraj

"Zapisuje się do obozu Tuska". Wściekłość w PiS po słowach Mastalerka

2024-09-09

Autor: Magdalena

W czwartek szef gabinetu prezydenta RP, Marcin Mastalerek, sprawił niemałe zamieszanie, komentując sprawy finansowe Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Polsatem. Stwierdził, że nie wpłacił żadnych środków na konto partii, mimo wielokrotnych wezwań ze strony kierownictwa. - 'Dlaczego miałbym wpłacać? PiS w ostatnich latach otrzymało olbrzymie wpływy z budżetu państwa. Powinni mieć zaoszczędzone minimum 100 milionów złotych'. Zastanawiający jest jego apel do partii o wyjawienie, gdzie są te pieniądze.

Jego słowa wywołały oburzenie w szeregach PiS, zwłaszcza po tym, jak partia straciła 10 milionów złotych na mocy decyzji Państwowej Komisji Wyborczej. Prezes Kaczyński nie omieszkał zareagować, wskazując na młodocianość Mastalerka i podnosząc, że do tak młodego pokolenia polityków ma ograniczone zaufanie.

Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej i aktualny przewodniczący klubu PiS, również wypowiedział się na temat kontrowersyjnych słów Mastalerka. Uznał, że to "takie gadanie" i przypomniał, że Mastalerek już wcześniej nie wpłacał pieniędzy na konto PiS. Obecna odmowa wsparcia partii wzbudza jednak znacznie większe emocje.

- 'W dzisiejszych czasach, kiedy mamy do czynienia z atakiem na demokrację, który prowadzi Donald Tusk, tego rodzaju wypowiedzi nie przyczyniają się do jedności, ale wręcz przeciwnie, do podziałów' – podkreślił Błaszczak. Co więcej, posunął się on do mocniejszych słów, zarzucając Mastalerkowi, że "zapisał się do obozu Tuska".

Intrygujące pozostaje pytanie, co w rzeczywistości stało za jego wypowiedzią - czy to tylko wyraz osobistych poglądów, czy może coś więcej, co może wpłynąć na wewnętrzne napięcia w partii rządzącej? Ogół słów Mastalerka oraz jego podważenie zaufania do władz PiS stworzyło nową jakość w już i tak napiętej atmosferze. Co dalej dla PiS? Dalszy rozwój sytuacji na pewno będzie śledzony z uwagą.