Technologia

Zaskakujące dane ISM z USA: Czas na stagflację?

2025-10-03

Autor: Jan

Najnowsze dane ISM z USA budzą wielkie kontrowersje na rynkach finansowych. Słaby dolar staje się katalizatorem dla ryzykownych aktywów, w tym akcji amerykańskich spółek, metalów szlachetnych oraz kryptowalut. Bitcoin zbliża się do historycznego rekordu, notując wartość powyżej 122 tys. USD. Obserwuje się także rosnące oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, co może zaostrzyć sytuację gospodarczą.

Słabe sygnały z amerykańskiej gospodarki usługowej

Ostatnie wyniki ISM dotyczące sektora usługowego przynoszą niepokojące informacje. Indeks ISM Services PMI spadł do 50 punktów, co oznacza stagnację. To pierwszy taki przypadek od ponad dekady, kiedy wskaźnik balansuje na granicy wzrostu i kurczenia się sektora.

W sierpniu indeks wynosił jeszcze 52 punkty, sugerując umiarkowaną ekspansję. Teraz jednak sytuacja jest inna: amerykańska gospodarka wydaje się wstrzymywać oddech. Usługi generują niemal 80% aktywności gospodarczej USA. Gdy ten sektor zwalnia, rynki reagują z niepokojem.

Problemy we wzroście i zatrudnieniu

Szczególnie niepokojący jest spadek subindeksu aktywności biznesowej, który dostosował się do wartości 49,9 pkt – ostatnio podobny spadek odnotowano w maju 2020 roku. Nowe zamówienia, choć wciąż w strefie wzrostu na poziomie 50,4, znacznie osłabły.

Zatrudnienie także nie napawa optymizmem. Od czterech miesięcy pozostaje w obszarze kurczenia się. Firmy usługowe zwlekają z rekrutacją, zmaga się z problemem braku wykwalifikowanej kadry.

Inflacja wciąż dominująca

Presja inflacyjna nie ustępuje. Indeks kosztów osiągnął 69,4 pkt, utrzymując się powyżej 60 punktów przez dziesiąty miesiąc. To sugeruje, że inflacja w sektorze usług pozostaje problemem dla Rezerwy Federalnej.

Sektor usługowy w dwóch prędkościach

Nie wszystkie branże jednak zwalniają. Powodzeniem cieszą się gastronomia, ochrona zdrowia i sektor publiczny. Z kolei w budownictwie czy handlu detalicznym widać coraz wyraźniejsze spadki.

W efekcie można dostrzec podział na dwa obszary amerykańskich usług: z jednej strony sektor napędzany codzienną konsumpcją, z drugiej branże cykliczne, które są bardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych.

Co przyniesie przyszłość?

Zatrzymanie PMI na poziomie 50 punktów to sygnał ostrzegawczy. Gospodarka wchodzi w fazę, w której każde spowolnienie może przerodzić się w recesję. Dla Fed oznacza to trudniejsze balansowanie między walką z inflacją a unikaniem zastoju gospodarczego.

Wrzesień staje się czasem niepewności na rynku, a przedsiębiorcy wahają się między ostrożnością a nadzieją na poprawę. Historia pokazuje, że takie momenty nie trwają długo. Nas wkrótce może czekać albo odbicie, albo kolejne niepokojące dane.

Co mówią branże?

Przedstawiciele różnych sektorów raportują o rosnących kosztach oraz zawirowaniach na rynku. Na przykład w budownictwie panuje trudny rynek, a koszty materiałów rosną.

W gastronomii zwracają uwagę na skutki ceł. W ochronie zdrowia nadal rosną koszty leków.

Sytuacja w rynku nieruchomości oraz usług publicznych również nie jest łatwa, co wprowadza niepewność w całej gospodarce.

Jak widać, przyszłość amerykańskiej gospodarki jest niepewna, a nadchodzące dni mogą przynieść znaczące zmiany.