Zaskakujące mistrzostwa świata. Polscy narciarze z medalami, a FIS traktuje nas jak piąte koło u wozu
2025-02-13
Autor: Magdalena
Zaskakujące mistrzostwa świata
Reprezentacja Polski w paranarciarstwie alpejskim wróciła z Mistrzostw Świata w Mariboru z dwiema medalami. Oba zdobyli Michał Gołaś i jego przewodnik Kacper Walas, którzy zyskali uznanie na międzynarodowej arenie sportowej.
Najpierw zdobyli brązowy medal w slalomie gigancie, a następnie w slalomie. Niestety, inne konkurencje nie odbyły się z powodu fatalnych warunków na trasie w Słowenii. Pomimo tych trudności, wyniki Polaków są świetnym prognostykiem przed nadchodzącymi Zimowymi Igrzyskami Paralimpijskimi w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Łukasz Szeliga, reprezentant Polski, zauważył znaczenie wsparcia kibiców: 'Odczuwamy dodatkową motywację przy udziale polskich kibiców.'
W Mariborze wystartowała także siostra Michała, Oliwia Gołaś, której przewodniczką jest Magdalena Kłusak – siostra Michała Kłusaka, trenera kadry paranarciarskiej oraz olimpijczyka z Pjongczangu, który zajął 42. miejsce w zjeździe.
Wyniki Michała Gołasia świadczą o ciężkiej pracy całego zespołu, a Michał Kłusak podkreśla, że 'idzie to w dobrym kierunku'. Michał, jeśli tylko dojedzie do mety, ma szansę na czołowe miejsca w Pucharze Świata.
Zawody w slalomie wzbudziły kontrowersje, gdyż Austriacy nazwali je farsą z powodu problemów z pomiarem czasu. Wschodząca gwiazda olimpijska, Johannes Aigner, miał spore opóźnienie w swoim czasie przejazdu, co doprowadziło do zamieszania. Ostatecznie, po dokładnej analizie, zweryfikowano wyniki, a Austriacy zajęli piątą pozycję.
Kłusak przyznał, że pomiar czasu sprawiał trudności, ale po protestach Brytyjczyków i Włochów wyniki zostały poprawione. System pomiaru w rywalizacji narciarskiej z przewodnikiem powinien być dokładniejszy.
Zawody w Mariborze, zaledwie dwie przeprowadzone konkurencje, były określane jako 'najbardziej żenujące w historii'. Krytyka skierowana w stronę Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) pojawia się ze względu na brak przygotowania i organizacji. Kłusak zauważył, że FIS nie traktuje sportowców paraolimpijskich z należytym szacunkiem.
'Czujemy, że jesteśmy piątym kołem u wozu' – stwierdził Kłusak, wskazując na różnicę w traktowaniu pomiędzy zawodami dla pełnosprawnych a zawodami dla sportowców z niepełnosprawnościami. FIS potrafi zorganizować odpowiednie zawody, ale brakuje im zrozumienia dla klasy paranarciarzy.
Kłusak od lat walczy o to, aby zawody Pucharu Świata w paranarciarstwie odbyły się w Polsce, wskazując na wiele stoków, które nadają się do tego celu. Niestety, na razie brak jest chęci do organizacji takiego wydarzenia w kraju. Dwa medale zdobyte przez Michała Gołasia i Kacpra Walasa to jednak sygnał, że Polska ma potencjał w tej dyscyplinie. W nadchodzących latach sport może stać się bardziej rozpoznawalny wśród kibiców i społeczeństwa.