Kraj

Zastrzelony napastnik w Sosnowcu: Rodzina w żalu przed pogrzebem

2025-08-04

Autor: Jan

Tragedia w Sosnowcu: Policyjna interwencja, która wstrząsnęła miastem

Z każdym dniem rośnie liczba pytań dotyczących dramatycznej interwencji policji, która miała miejsce 31 lipca rano przy ulicy Mikołajczyka w Sosnowcu. O godzinie piątej w nocy lokalne służby otrzymały doniesienia o mężczyźnie szalejącym zmaczetą. W ciągu kilku minut zaniepokojeni mieszkańcy zadzwonili osiem razy, alarmując o zagrożeniu.

Mężczyzna, będący 45-letnim kurierem, atakował nadjeżdżające samochody, uszkadzając ich szyby, a także demolując autobus. Policja, szybko reagując, skierowała na miejsce interwencji patrol. Po przybyciu funkcjonariusze odkryli, że napastnik nie miał maczety, lecz stalową rurkę. Mimo prób uspokojenia go, agresja ze strony mężczyzny tylko narastała.

Gdy zaczął wymachiwać rurką i szarżować na jednego z policjantów, ten nie miał innego wyjścia i oddał pięć strzałów. Niestety, 45-latek zmarł w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.

Przygotowania do pogrzebu i refleksje rodziny

Obecnie w Skoczowie trwają przygotowania do pogrzebu Michała K. Jego rodzina pragnie, by ceremoniał miał charakter prywatny. Bliscy chcą pożegnać mężczyznę w kameralnym gronie, z dala od mediów i publicznego zainteresowania.

Dwa śledztwa w toku: Co się wydarzyło?

Tego samego dnia Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze ma na celu zbadanie, czy interwencja była zgodna z prawem i czy nie doszło do nadużyć ze strony policji. Drugie śledztwo dotyczy aktywnego ataku na funkcjonariuszy oraz uszkodzenia mienia.

Michał K. był kurierem pracującym w firmie transportowej. Tego dnia przyjechał do Sosnowca z zamiarem kontynuowania pracy. W godzinach poprzedzających zdarzenie spędził czas w swoim samochodzie.

Czy zrozumiemy motywy? Rewizje i analiza stanu zdrowia Michała

Po zdarzeniu przeszukano pojazd napastnika, jednak zabrakło dowodów, które mogłyby rzucić światło na jego irracjonalne zachowanie. Jak donosi "Fakt", bliscy Michała K. sugerują, że mężczyzna miał wcześniejsze problemy zdrowotne, które mogły wpłynąć na tragiczne wydarzenia. Prokurator Bartosz Kilian stwierdził: Nie chcemy oceniać, co kierowało jego działaniami. Przeprowadzamy szeroki panel toksykologiczny i czekamy na wyniki badań histopatologicznych oraz toksykologicznych.